KrajPalikot proponuje olimpiady o seksie

Palikot proponuje olimpiady o seksie

Dodano
Konkurs wiedzy o seksie obok olimpiady z matematyki i historii zakłada projekt ustawy, którym niebawem zajmie się Sejm.

Marszałek Ewa Kopacz (PO) przekazała do pierwszego czytania do sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży projekt ustawy o edukacji seksualnej przygotowany przez Ruch Palikota. Zgodnie z nim w szkołach podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych od nowego roku doszedłby jeden przedmiot nauczania – wiedza o seksualności człowieka.

– Mam nadzieję, że komisja szybko rozpozna sprawę i ustawę zaopiniuje pozytywnie. Ale kiedy zostanie przedstawiona Sejmowi, to już zależy od marszałek Ewy Kopacz – mówi tygodnikowi „Do Rzeczy” poseł Andrzej Rozenek, rzecznik Klubu Parlamentarnego Ruchu Palikota.

Projekt ustawy autorstwa Ruchu Palikota zakłada, że uczniowie musieliby zdawać sprawdzian z: wiedzy o seksualności człowieka, tożsamości seksualnej, reprodukcji, aspektów seksualności, świadomego rodzicielstwa, równości płci, rozwojowej i partnerskiej normy seksualnej, praw seksualnych, a także metod oraz środków zapobiegania ciąży oraz zasad równości płci w społeczeństwie i prawie.

Politycy Ruchu Palikota domagają się, by przedmiot wszedł w skład podstawy programowej kształcenia ogólnego. W uzasadnieniu ustawy przekonują m.in., że „według społeczeństwa uczniowie powinni rozpoczynać edukację o antykoncepcji w wieku 13,8 lat”. Powołują się też na opinię amerykańskiej organizacji Siecus, która zajmuje się edukacją w zakresie seksualności. Według niej kształcenie w zakresie seksualności „powinno rozpocząć się już w przedszkolu [...]”, a także, że „edukacja seksualna ma promować równość, podkreślać odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje oraz uczyć tolerancji dla różnorodności”.

Ustawa nakłada na resort edukacji obowiązek organizowania obok przedmiotowych olimpiad z przedmiotów ścisłych i humanistycznych, m.in języka polskiego czy historii, corocznej olimpiady wiedzy o seksualności człowieka skierowanej do uczniów oraz „zapewnienia nagrody dla jej laureata i finalistów”.

Marszałek Sejmu projekt ustawy przekazała sejmowej komisji w pierwszej połowie stycznia. To oznacza, że w najbliższym miesiącu członkowie sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży najprawdopodobniej zarekomendują parlamentowi jej przyjęcie lub odrzucenie.

Krytycznie pomysł Ruchu Palikota ocenia członek komisji: poseł Joanna Fabisiak (PO), prezes fundacji Świat na Tak, pomagającej młodym ludziom.

– Edukacja seksualna jest na pewno potrzebna, ale w korelacji z wrażliwością dzieci i młodzieży – mówi tygodnikowi „Do Rzeczy” poseł Fabisiak. Dodaje, że w dyskusji na temat edukacji seksualnej w Polsce nie można stawiać znaku równości czy powielać rozwiązań z krajów skandynawskich, gdzie inicjacja seksualna następuje w bardzo młodym wieku ( takie wzory wymienione są w ustawie Palikota).

– Młodzi w Polsce chcą rozmawiać o problemach płci, o własnej seksualności, ale w kontekście miłości, odpowiedzialności, partnerstwa, a nie brutalnej wiedzy, jak najłatwiej i najszybciej osiągnąć największą przyjemność – komentuje poseł Fabisiak.

Jeszcze ostrzej sprawę ocenia poseł Zbigniew Dolata (PiS), członek sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. – To klasyczny produkt ludzi Palikota, mający na celu jedynie wywołanie kolejnej wojny światopoglądowej, burzy przykrywającej dużo poważniejsze problemy. Takimi gniotami Janusz Palikot tylko się kompromituje. Mam nadzieję, że komisja zaopiniuje odrzucenie ustawy – mówi nam poseł Dolata.

 0

Czytaj także