ABW otworzyła prokuraturze dostęp do niejawnych archiwów z lat 90. XX wieku – poinformowała "Gazeta Wyborcza". Dokumenty dotyczące sprawy zabójstwa Jarosława Ziętary od 1992 r. miały klauzulę "ściśle tajne". Materiały pochodzą z archiwów zlikwidowanego Urzędu Ochrony Państwa (UOP).
Prokuratura bada obecnie dokumenty dotyczące możliwych kontaktów Ziętary ze służbami oraz tematów, którymi zajmował się w pracy dziennikarskiej. Część akt już została przeanalizowana, kolejne wciąż są przekazywane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
– Chcemy się dokopać do materiałów wytworzonych przez UOP. Interesują nas zarówno materiały dotyczące ewentualnych kontaktów służb specjalnych z Jarosławem Ziętarą, jak i osób i firm, którymi się interesował – wyjaśnił w rozmowie z "GW" prokurator Eryk Stasielak, naczelnik małopolskiego wydziału Prokuratury Krajowej, który zajmuje się tą sprawą po przeniesieniu jej z Poznania. – Szef ABW Rafał Syrysko upoważnił nas do zapoznawania się z materiałami niejawnymi, które znajdują się w archiwach tej służby – dodał.
Sprawa zabójstwa Jarosława Ziętary
Jarosław Ziętara urodził się w Bydgoszczy w 1968 r. Dziennikarstwo było dla niego nie tylko zawodem, ale i pasją. Pracował najpierw w radiu akademickim, a później współpracował m.in. z "Gazetą Wyborczą" i "Kurierem Codziennym". W 1991 r. otrzymał etat w tygodniku "Wprost", a na początku 1992 r. – w "Gazecie Poznańskiej", gdzie zajmował się m.in. tematyką polityczną i aferami gospodarczymi.
Ostatni raz Ziętarę widziano 1 września 1992 r. Rano wyszedł z domu do pracy, ale nigdy nie dotarł do redakcji "Gazety Poznańskiej". Ostatnią osobą, która miała widzieć dziennikarza przed jego zaginięciem była jego dziewczyna, Beata.
W 1998 r. śledczy uznali, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany. Rok później sprawę umorzono, bo nie udało się odnaleźć ciała. W 1999 r. Ziętara został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dziś nie odnaleziono. Zaginięcie Ziętary jest jedną z największych zagadek w historii III RP.
Czytaj też:
Zwrot w głośnej sprawie sprzed lat? Prokuratura potwierdza
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
