Szijjártó uderza w Ukrainę: Przestańcie ingerować w nasze wybory

Szijjártó uderza w Ukrainę: Przestańcie ingerować w nasze wybory

Dodano: 
Peter Szijjarto, minister spraw zagranicznych Węgier
Peter Szijjarto, minister spraw zagranicznych Węgier Źródło: PAP/EPA / Robert Hegedus
Ukraińskie służby bezpieczeństwa (SSU) ujawniły dane dot. operacji informacyjnej wymierzonej w społeczność węgierską na Zakarpaciu.

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała w środę o wykryciu "nowej informacyjnej i psychologicznej operacji specjalnej rosyjskich służb wywiadowczych". Jak przekazano, jej celem była "destabilizacja sytuacji na Zakarpaciu i eskalacja napięć między Ukrainą a Węgrami".

Ukraińskie służby: Rosyjska operacja destabilizacyjna

Według SSU, w operacji wykorzystywano technologię podszywania się pod numery telefoniczne. "Wróg wykonuje anonimowe połączenia z groźbami z rzekomo ukraińskich numerów telefonów" – podały służby w oficjalnym komunikacie opublikowanym w środę na stronie internetowej SSU.

Osoby dzwoniące miały podszywać się pod przedstawicieli służb lub środowisk patriotycznych. "Domagały się, aby przedstawiciele społeczności opuścili terytorium Ukrainy, grożąc im m.in. przemocą fizyczną" – wskazano. Ukraińska służba twierdzi, że źródło połączeń zlokalizowano w Rosji. "Badania techniczne wykazały, że połączenia zostały wykonane z terytorium Rosji" – zaznaczono w przekazanej informacji.

Szef MSZ Ukrainy: To element ingerencji w wybory

Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrii Sybiha. W serwisie X napisał, że "Służba Bezpieczeństwa Ukrainy odkryła zakrojoną na szeroką skalę rosyjską operację dezinformacyjną wymierzoną w członków społeczności węgierskiej na Ukrainie".

Sybiha powiązał sprawę z sytuacją polityczną na Węgrzech. "Ujawniona operacja pokazuje skalę rosyjskiej ingerencji w wybory na Węgrzech po stronie Viktora Orbana" – stwierdził. Zaznaczył również, że "nie można wykluczyć, iż działania te były skoordynowane z jego kampanią.

twitter

Budapeszt odpowiada: Przestańcie ingerować w nasze wybory

Na wypowiedzi strony ukraińskiej ostro zareagował minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó. "Dość już tego! Wiemy, że w waszym interesie leży zwycięstwo opozycji w wyborach na Węgrzech" – napisał w mediach społecznościowych. Szef węgierskiej dyplomacji przekonywał, że zmiana władzy oznaczałaby większe zaangażowanie Budapesztu po stronie Ukrainy. "Pozwoliliby wam wciągnąć Węgry w waszą wojnę […] i pozwoliliby Ukrainie przystąpić do UE" – ocenił.

Szijjártó odrzucił oskarżenia Ukrainy dotyczące tego, jakoby to Rosja miała stać za ujawnioną akcją dezinformacyjną i zarzucił Kijowowi wykorzystywanie tematu mniejszości węgierskiej do prowadzenia fałszywej, jego zdaniem, narracji politycznej: "Przestańcie kłamać, przestańcie ingerować w nasze wybory i nie wykorzystujcie społeczności węgierskiej na Zakarpaciu do swoich brudnych celów politycznych!" – podkreślił.

twitter

Kontrowersje wokół Facebooka

W tle napięć pojawił się także wątek dotyczący działalności mediów społecznościowych. Część komentatorów sugeruje, że Meta Platforms może wpływać na przebieg kampanii wyborczej na Węgrzech. Zdaniem publicysty Mario Nawfala platforma "ogranicza treści premiera Viktora Orbana, a promuje posty jego konkurencji – partii TISZA". Wskazywał przy tym, że Péter Magyar osiąga "nieproporcjonalnie wysokie wskaźniki zaangażowania", mimo działania na mniejszym rynku.

Pojawiły się również sugestie, że może to być efekt skoordynowanych zgłoszeń treści przez użytkowników związanych z opozycją. Z kolei ekonomista Philip Pilkington zwrócił uwagę na jednego z pracowników firmy odpowiedzialnych za region Europy Środkowo-Wschodniej, jednak nie przedstawił dowodów na jego bezpośredni wpływ na ograniczanie zasięgów.

Czytaj też:
"To takie proste". Orban stawia ultimatum Zełenskiemu
Czytaj też:
Mocny list Juszczenki do Orbana. Premier Węgier odpowiedział

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także