List ukraińskiego polityka pojawił się w momencie narastającego od tygodniu konfliktu wokół rurociągu "Przyjaźń", w którego rozwiązanie postanowiła kilka dni temu włączyć się Unia Europejska. Pod koniec stycznia rurociąg miał zostać uszkodzony przez Rosja,, podczas nalotów. Tymczasem premier Węgier oskarża Ukrainę o celowe działania, mające na celu uderzenie w węgierską gospodarkę.
Juszczenko pyta retorycznie premiera Węgier: Dokąd poszedł ten Wiktor?
Rozpoczął Juszczenko. List otwarty byłego prezydenta Ukrainy został opublikowany w sobotę nad ranem w mediach społecznościowych m.in. portalu "Nexta" i utrzymany jest w tonie osobistego rozczarowania. Juszczenko przypomniał w nim początki znajomości i współpracy z Orbanem oraz wspólną wiarę w europejską przyszłość regionu. "Staliśmy ramię w ramię w czasie, gdy przyszłość naszego regionu wydawała się wspólna, jasna i świetlana" – pisze Juszczenko. "Dziś patrzę na wasze działania i zadaję sobie pytanie: dokąd poszedł ten Wiktor?" – dodaje.
Najostrzejszy fragment listu odnosi się jednak do historii Węgier i ich doświadczeń z sowiecką dominacją. "Stając po stronie agresora, zdradzasz nie tylko Ukrainę – zdradzasz pamięć własnego narodu, który wie, jak wyglądają sowieckie czołgi na ulicach Budapesztu" – napisał były prezydent Ukrainy. Juszczenko podkreśla także, że wojna Ukrainy ma znaczenie dla całej Europy. "Ukraina krwawi dziś za te same wartości, o których kiedyś dyskutowaliśmy przy stole negocjacyjnym. Bronimy nie tylko naszej ziemi, ale także pokoju waszego kraju i całej Europy" – stwierdza. Na końcu listu apeluje do Orbana o zmianę podejścia do wojny na Ukrainie i zaprzestania popierania działań Putina: "Historia jest surowym sędzią. Nie wybacza tym, którzy milczeli lub pomagali złu w czasach wielkich prób" – pisze.
Orban: Dziękuję Bogu, że kraj, z którym obecnie toczycie wojnę, nie jest wrogiem Węgier
Odpowiedź Orbana została opublikowana kilka godzin po liście Juszczenki Opublikował ja sam premier w swoich mediach społecznościowych. Utrzymana jest w równie stanowczym tonie. Premier Węgier podkreśla w liście przede wszystkim suwerenność swojego kraju i historyczną tradycję walki o wolność. "My, Węgrzy, zawsze byliśmy narodem bojowników o wolność w ciągu tysiącletniej historii" – pisze Orban. Szef węgierskiego rządu przypomina byłemu prezydentowi Ukrainy także o tym, że "Węgrzy to naród wolny. Wasza walka o wolność nie uprawnia was do szantażowania nas ani dyktowania nam warunków" – stwierdza. Orban wzywa też Juszczenkę, by przekazał władzom w Kijowie jasny sygnał. "Proszę ostrzec swojego prezydenta: niech nie ogranicza wolności Węgrów. Proszę przekonać swojego prezydenta, aby nie szantażował mojego kraju i nie groził jego przywódcom".
Premier Węgier przypominał przy okazji również o sprawie dotyczącej praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. "Szkoda, że dziś prawa mniejszości narodowej Węgrów na Ukrainie są węższe niż w dawnych, złych czasach" – podkreśla argumentując jednocześnie, że gdy tylko wybuchła wojna na Ukrainie, Węgrzy otworzyli szkoły, w których nauczanie było prowadzone w języku ukraińskim. Orban podkreślił również, że jego kraj nie wyśle ani pieniędzy, ani broni ani żołnierzy na Ukrainę, zaś cały list zakończył zwracając się bezpośrednio do Juszczenki: "Jeśli jakaś obca siła kiedykolwiek zagroziłaby Tobie lub Twojej rodzinie, wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć. U nas zawsze będzie dla Ciebie bezpieczne miejsce".
twitterCzytaj też:
Orban mówi o zmowie UE i Ukrainy. Chodzi o rurociąg "Przyjaźń"Czytaj też:
Bruksela chce wysłać misję na Ukrainę. Chodzi o rurociąg "Przyjaźń"
