Zwrot w głośnej sprawie sprzed lat? Prokuratura potwierdza

Zwrot w głośnej sprawie sprzed lat? Prokuratura potwierdza

Dodano: 
Akcja policji w Sopocie. Nowy wątek w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek?
Akcja policji w Sopocie. Nowy wątek w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek? Źródło: PAP / Przemysław Piątkowski
Prokuratura Krajowa potwierdza, że są nowe dowody w głośnej sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. Są one obecnie analizowane.

W minioną środę uwagę mieszkańców Sopotu zwróciła akcja policji przeprowadzona przy ulicy Polnej. Funkcjonariusze pojawili się tam w białych ochronnych kombinezonach. Pomiędzy znajdującymi się tam budynkami rozstawiono granatowy policyjny namiot. Wskazuje to na prowadzone tam czynności procesowe.

Portal WP ustalił, że "w sprawie dotyczącej Iwony Wieczorek pojawiły się nowe fakty i dowody, które są aktualnie analizowane przez prokuratora". – Na obecnym etapie postępowania nie potwierdzamy szczegółów dokonanych ustaleń. Jednocześnie informujemy, że w sprawie dotyczącej Iwony Wieczorek pojawiły się nowe fakty i dowody, które są aktualnie analizowane przez prokuratora – mówi prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z działu prasowego Prokuratury Krajowej.

Według portalu, "działania na terenie garaży przy ulicy Polnej w Sopocie 14 stycznia, o których szeroko rozpisywały się media, miały związek ze sprawą Iwony Wieczorek". Dodatkowo, akcja policji ma związek z innym przestępstwem sprzed lat. – Te czynności w Sopocie dotyczyły także innej sprawy, która jest prowadzona przez Małopolskie Archiwum X i Prokuraturę Krajową – powiedziała Calów- Jaszewska.

"To było dziwne, że w pierwszych tygodniach po zaginięciu Iwony nic policjantów na ten teren nie zaprowadziło"

O to, czego policjanci mogli szukać w tej części Sopotu i w ogóle w jaki sposób rejon ten jest związany ze sprawą Iwony Wieczorek portal zapytał Mikołaja Podolskiego, współautora książki "Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw". Dziennikarz zwrócił uwagę, że w 2010 roku, kiedy zaginęła Wieczorek ta część miasta wyglądała zupełnie inaczej. Wówczas, jak podkreślił, zaczynał się tam dziki teren. Nie było ani hoteli, ani parku, ani pobliskich bloków.

– To było dziwne, że w pierwszych tygodniach po zaginięciu Iwony nic policjantów na ten teren nie zaprowadziło. Już wtedy mówiło się o tych paru budynkach, że to są slumsy. Ja nie do końca podzielałem tę opinię, ale tam rzeczywiście mieszkało parę niebezpiecznych osób – powiedział Podolski. Wyjaśnił, że chodzi o dwóch młodych mężczyzn, którzy trzymali się bardzo mocno z paczką Iwony Wieczorek. Z przyjaciółmi Iwony, wskazał, którzy bawili się na tym słynnym ognisku.

Tajemnicze zaginięcie

Zaginięcie Iwony Wieczorek to jedna z najbardziej tajemniczych spraw ostatnich lat. Doszło do niego nad ranem 17 lipca 2010 roku. Dziewczyna bawiła się ze znajomymi w sopockim klubie, ale po wyjściu z niego miała się z nimi pokłócić i odłączyć od przyjaciół. Kamera miejskiego monitoringu ostatni raz zarejestrowała ją przy wejściu numer 63 na plażę w gdańskim Jelitkowie. Z tego miejsca do domu miała ok. 2 km, ale aby tam dotrzeć, musiała przejść przez tereny leśno-parkowe. Tu ślad po dziewczynie się urywa.


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także