Modernizacja rafinerii to największa pojedyncza inwestycja w historii INA i jedna z największych inwestycji przemysłowych we współczesnej Chorwacji.
W ramach projektu powstała instalacja opóźnionego koksowania do przetwarzania ciężkich pozostałości po rafinacji. Zmodernizowano też istniejące instalacje technologiczne, zbudowano nowy terminal portowy, silosy magazynowe, zamknięty system obsługi koksu oraz nową stację elektroenergetyczną, opisaną jako największą w Chorwacji. Efekt jest jeden, zakład stał się jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie rafinerii w regionie.
W języku technicznym oznacza to poprawę konwersji ropy i większy uzysk produktów wysokomarżowych. W języku politycznym i gospodarczym chodzi jednak o coś prostszego, większą kontrolę nad paliwem, dostawami i własnym rynkiem. Dlatego inwestycja od początku była przedstawiana nie tylko jako sukces przemysłowy, ale także jako krok wzmacniający bezpieczeństwo energetyczne Chorwacji i całego regionu.
Więcej diesla, mniej importu
Najważniejszy konkret jest taki, że rafineria będzie mogła przerabiać szerszy zakres gatunków ropy, także cięższych, a jej zdolność przerobowa ma wzrosnąć do około 4 mln ton rocznie. Udział diesla w całej produkcji ma zwiększyć się o około 30 proc., a sama produkcja oleju napędowego nawet o 400 tys. ton rocznie. Ma to znaczenie strategiczne szczególnie w szczycie sezonu turystycznego, gdy zapotrzebowanie na paliwa w Chorwacji najmocniej rośnie.
Jest jednak jeszcze ważniejszy szczegół. Po uruchomieniu nowej konfiguracji zakład nie będzie już potrzebował importu Vacuum Gas Oil, czyli VGO. Na rynku europejskim jest to surowiec w dużej mierze pochodzenia rosyjskiego. Rijeka ma produkować więcej, ale przede wszystkim ma być mniej zależna. W obecnych realiach to nie detal, lecz kwestia odporności państwa.
– Dla Chorwacji i regionu oznacza to większe bezpieczeństwo energetyczne, stabilniejsze dostawy dla klientów i silniejszą pozycję INA jako regionalnego dostawcy – mówi prezes INA Zsuzsanna Ortutay.
Adriatyk wchodzi do gry o bezpieczeństwo
Rijeka dostała nową rolę także w samej Grupie MOL. Zakład ma być jednym z filarów segmentu downstream i ważnym elementem korytarza Północ–Południe w Europie Środkowo-Wschodniej. Chorwacki obiekt, wszedł do „globalnej ligi rafinerii wysokiej złożoności” i wzmacnia bezpieczeństwo dostaw nie tylko dla Chorwacji, ale także kluczowych rynków regionu, takich jak Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra czy Słowenia.
Na uroczystości pojawili się przedstawiciele rządów Chorwacji i Węgier, ambasadorowie, władze lokalne oraz kierownictwo INA i MOL.
Chorwacki minister gospodarki Ante Šušnjar mówił wprost o bezpieczeństwie energetycznym i odporności gospodarki w czasach geopolitycznej niestabilności. Z kolei węgierski wiceminister spraw zagranicznych i handlu Levente Magyar podkreślał, że bezpieczeństwo energetyczne regionu jest „niepodzielne”, a Chorwacja i Węgry są w tej sprawie skazane na współpracę.
– W czasach niestabilności geopolitycznej solidna i niezawodna infrastruktura energetyczna oznacza bezpieczniejsze dostawy, bardziej stabilny rynek i odporniejszą gospodarkę – podkreśla minister gospodarki Chorwacji Ante Šušnjar.
– To wielki dzień dla bezpieczeństwa energetycznego naszego regionu, bo głęboko wierzymy, że bezpieczeństwo energetyczne w tej części Europy jest niepodzielne – mówi Levente Magyar, wiceminister spraw zagranicznych i handlu Węgier.
Suwerenność kosztuje
Skala projektu pokazuje, że nie była to kosmetyka. W inwestycji uczestniczyło ponad 10,5 tys. pracowników z około 80 firm podwykonawczych. Zamontowano 9,4 tys. ton konstrukcji stalowych, położono 581 kilometrów kabli, wykonano 37 tys. metrów kwadratowych powierzchni betonowych, a łączny czas pracy wyniósł 8,9 mln godzin. Przeprowadzono też ponad 40 tys. godzin szkoleń i 56 ćwiczeń ewakuacyjno-ratowniczych.
Obok nowej instalacji technologicznej w Rijece powstał również nowy terminal portowy. Cały projekt objął także budowę silosów magazynowych i nowego systemu logistycznego dla obsługi koksu.
Ponad połowę prac wykonały firmy krajowe. To ważne, bo wpisuje inwestycję nie tylko w logikę energetyczną, ale również w logikę rozwoju gospodarczego i utrzymania miejsc pracy w szerszym regionie Rijeki.
Ropa dziś, wodór jutro
Na tym jednak historia się nie kończy. Równolegle INA rozwija przy rafinerii projekt zielonego wodoru. Spółka inwestuje w niego ponad 60 mln euro.
Powstać ma instalacja z elektrolizerem o mocy 10 MW i towarzyszącą elektrownią słoneczną o mocy 11 MW. Budowa ma zakończyć się do końca 2026 roku, a pierwsze cząsteczki zielonego wodoru mają pojawić się w 2027 roku. Roczna produkcja ma wynieść około 1,5 tys. ton, przede wszystkim dla transportu i przemysłu. Projekt uzyskał też grant do 15 mln euro z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności.
Z jednej strony Rijeka ma wzmacniać klasyczne bezpieczeństwo paliwowe, zwiększyć produkcję diesla i ograniczyć zależność od importu surowców. Z drugiej ma stać się częścią szerszej transformacji, w której tradycyjna rafineria stopniowo przechodzi w bardziej rozbudowaną platformę energetyczno-chemiczną.
Rafinerie grupy MOL mają przetwarzać także bio-surowce, produkować zrównoważone paliwo lotnicze, biodiesel i wodór. W Rijece przeprowadzono już testową produkcję zrównoważonego paliwa lotniczego z bio-surowców.
Europa wraca do walki o niezależność
To coś więcej niż tylko chorwacki sukces inwestycyjny. Europa na nowo uczy się, że bezpieczeństwo nie bierze się z deklaracji, lecz z infrastruktury. Z mocy przerobowych. Z dostępu do surowca. Z portów, terminali, rurociągów i zakładów, które są w stanie pracować także wtedy, gdy polityka i rynki zaczynają się chwiać.
Rijeka ma za sobą długą historię. Początki przemysłu naftowego w tym miejscu sięgają XIX wieku, a już w 1884 roku działała tam rafineria o zdolności 60 tys. ton rocznie, wówczas największa w Europie. Dzisiejsza modernizacja nie tworzy więc nowego punktu na mapie. Raczej przywraca znaczenie miejscu, które od dawna należało do energetycznej historii regionu.
Tym razem stawką nie jest jednak wyłącznie przemysł. Stawką jest odporność państwa i regionu na świat, który stał się znacznie mniej przewidywalny.
