Prawie pół tysiąca alarmów bombowych w Warszawie. "Taki głupi żarcik"

Prawie pół tysiąca alarmów bombowych w Warszawie. "Taki głupi żarcik"

Dodano: 
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Informacje o rzekomym podłożeniu materiałów wybuchowych sparaliżowały zajęcia w wielu szkołach i przedszkolach w Warszawie.

W środę do wielu warszawskich szkół i przedszkoli wysłano maile informujące o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego. Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska poinformowała w rozmowie z "Super Expressem", że doszło do prawie 500 fałszywych alarmów bombowych w całym mieście.

Okazuje się, że w nocy wiadomości o zagrożeniu bombowym otrzymało 481 placówek, w tym 311 przedszkoli i 170 szkół. – Taki ruch mailowy odnotowaliśmy w domenie eduwarszawa.pl. Placówki, które otrzymały te maile są w bieżącym kontakcie z lokalną policją, która wydaje zalecenia o rekomendowanych działaniach – wyjaśniła Kaznowska. – Taki głupi żarcik powoduje nie tylko paraliż pracy placówek oświatowych, ale również policji, która zamiast łapać przestępców, angażuje swoje siły i środki do weryfikacji dowcipów – skomentowała.

W niektórych miejscach zdecydowano się ewakuować uczniów i nauczycieli. Część placówek postanowiła poprosić rodziców o odbiór dzieci. W jednej ze szkół na Ursynowie przerwane zostały próbne egzaminy z języka angielskiego.

Problem dotknął nie tylko stolicy. Podobne wiadomości dotarły również do placówek m.in. w Poznaniu, Lublinie oraz Kielcach. MSWiA zapewnia, że monitoruje sytuację. Służby weryfikują każde zgłoszenie i prowadzą kontrole pod kątem pirotechnicznym.

Fałszywy alarm. Co grozi sprawcy?

Według artykułu 224a ust. 1, "kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu".

Co więcej, jeżeli sprawca zawiadamia o więcej niż jednym zdarzeniu, podlega karze pozbawienia wolności od lat dwóch do aż 15.

Czytaj też:
Pożar w Warszawie. Kłęby dymu widać z wielu kilometrów

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Super Express
Czytaj także