Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kataru poinformowało o irańskim ataku rakietowym i pożarze w rejonie Ras Laffan. W tym kompleksie energetycznym znajduje się największa na świecie instalacja do produkcji gazu LNG, czyli gazu skroplonego.
Rakieta uderzyła w Ras Laffan w Katarze
Władze w Doha zaapelowały do mieszkańców o pozostanie w domach ze względu na zwiększone zagrożenie. "Zespoły reagowania kryzysowego zostały natychmiast wysłane w celu opanowania pożaru, ponieważ szkody były znaczne. Wszyscy pracownicy zostali ewakuowani i na razie nie ma doniesień o ofiarach śmiertelnych" — poinformowało Qatar Energy.
Ministerstwo Obrony Kataru przekazało, że pięć rakiet balistycznych zostało wystrzelonych z Iranu. Cztery zostały przechwycone, a jedna spadła na teren przemysłowy Ras Laffan. Na X pojawiły się nagrania z potężnego pożaru, jednak ze względu na obowiązującą w Katarze ścisłą cenzurę wojenną i liczne nieprawdziwe albo nieaktualne nagrania, nie można na razie na 100 procent potwierdzić, które z nich są prawdziwe.
Blokada Cieśniny Ormuz
Po tym, jak 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael zbombardowały Iran, Teheran odpowiedział atakami dronów i rakiet wymierzonymi w cele w Izraelu, Jordanii, Arabii Saudyjskiej i Iraku i krajach Zatoki Perskiej, w których stacjonują amerykańskie wojska. Na cel wzięto także obiekty związane z infrastrukturą naftową.
Cieśnina Ormuz, przez którą przechodzi ok. jedna piąta światowego handlu ropą naftową i gazem, została niemal zablokowana. Ceny ropy wystrzeliły, osiągając dawno niewidziane wartości powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Prezydent USA Donald Trump wezwał sojuszników Ameryki do pomocy w odblokowaniu Cieśniny Ormuz. Większość rządów krajów NATO odmówiła Trumpowi. W tej sytuacji prezydent USA oznajmił, że USA nie potrzebują pomocy, a Iran i tak jest już rozgromiony.
Czytaj też:
Iran testuje granice amerykańskiej potęgi. Blokada Ormuzu i kryzys wiarygodności USACzytaj też:
"Wojsko ma prawo zabić każdego". Izrael ogłasza śmierć irańskiego ministra
