Koniec kar za żebranie? Posłowie chcą zmienić przepisy

Koniec kar za żebranie? Posłowie chcą zmienić przepisy

Dodano: 
Żebrak, zdjęcie ilustracyjne
Żebrak, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Do Sejmu trafił projekt zakładający usunięcie z kodeksu wykroczeń przepisu karzącego za żebranie.

Jak opisuje "Rzeczpospolita", inicjatywa wyszła od Parlamentarnego Zespołu ds. Zakończenia Bezdomności, w którym działają parlamentarzyści różnych ugrupowań, m.in. PiS, KO i Razem. Posłowie zwracają uwagę, że obecnie osoba, która "mając środki egzystencji lub będąc zdolną do pracy, żebrze w miejscu publicznym", może zostać ukarana ograniczeniem wolności, naganą lub grzywną do 1,5 tys. zł. Autorzy projektu chcą wykreślić ten przepis z kodeksu wykroczeń.

Przepis z czasów PRL

W 2017 r. Adam Bodnar zwracał uwagę, że regulacja została wprowadzona do kodeksu wykroczeń w 1971 r., a jej pierwotne uzasadnienie pozostaje niejasne. RPO argumentował, że karanie za żebractwo jest nieproporcjonalną ingerencją w prawa i wolności obywatelskie, a skuteczność tego rozwiązania w walce z bezrobociem czy utrzymaniu porządku publicznego budzi poważne wątpliwości. Podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu eksperci zajmujący się problemem bezdomności przekonywali, że obowiązujące regulacje nie rozwiązują żadnego realnego problemu. – Być może zabrzmi to trochę dziwnie, ale nie mamy argumentów przemawiających za utrzymaniem tego przepisu – mówił dr Adam Ploszka z Centrum Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak podkreślał, dla części osób w kryzysie bezdomności żebractwo pozostaje jednym ze sposobów zdobywania środków do życia. Zwracał też uwagę, że przepis jest nieprecyzyjny, ponieważ trudno jednoznacznie ocenić, kto faktycznie posiada "środki egzystencji" lub jest "zdolny do pracy".

Zrzutka w internecie jest legalna

Jedną z twarzy projektu jest posłanka Razem Marcelina Zawisza. Podczas posiedzenia zespołu zwracała uwagę na różnicę w traktowaniu ulicznego żebractwa i internetowych zbiórek pieniędzy. – Żyjemy w czasach, gdy jeśli ktoś wystawia czapkę na ulicy, to może dostać grzywnę i w konsekwencji trafić do więzienia, a jeśli ktoś założy Zrzutkę.pl, to już nie – mówiła. Jej zdaniem jedyną realną różnicą między tymi formami pozyskiwania wsparcia są kompetencje cyfrowe, a internetowe zbiórki stały się dziś społecznie akceptowaną normą.

Projekt nie oznacza całkowitej legalizacji wszystkich form żebractwa. W kodeksie wykroczeń nadal mają pozostać przepisy zakazujące żebrania natarczywego, oszukańczego oraz wykorzystywania do tego dzieci.

Czytaj też:
W Polsce jeden na 10 uczniów chodzi głodny. "Powietrze" na drugie śniadanie
Czytaj też:
Czarnek: Walczymy o to, żeby nasze dzieci nie żyły w skrajnym ubóstwie

Źródło: Rzeczpospolita
Czytaj także