Anita Włodarczyk podzieliła się smutną informacją o śmierci swojego ojca, Andrzeja Włodarczyka. "Tato, nie zdążyliśmy wczoraj pożegnać się na żywo. Byłam w drodze do Ciebie i dosłownie minęliśmy się w chmurach. Byłeś wspaniałym człowiekiem, jednym z moich najwierniejszych kibiców. Mamy tyle pięknych wspomnień rodzinnych" – napisała sportsmenka w mediach społecznościowych.
"Dziękuję Ci za wsparcie na wszystkich zawodach, obecność na stadionach podczas Igrzysk Olimpijskich, Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Europy że mogliśmy razem świętować moje sukcesy, dziękuję za każdą chwilę wspólnie spędzoną. Na zawsze będziesz w moim sercu, bardzo Mi Ciebie brakuje, ale pamiętaj, że Twoja dobroć będzie ze mną na zawsze" – podkreśla lekkoatletka.
"Wierzę, że kiedyś znów się spotkamy po drugiej stronie. Na razie czuwaj nade mną. P.s wrzucam jedno zdjęcie czarno białe, ale pozostałe zdjęcia zostawiam kolorowe, ponieważ wywołują u mnie dużo wspaniałych wspomnień i ten uśmiech Taty" – napisała Anita Włodarczyk.
"Wielka strata"
Andrzeja Włodarczyka żegna także klub Pavart Rawicz, którego był wieloletnim prezesem. "Dziś rano, przekazano informację o śmierci Andrzeja Włodarczyka – wieloletniego Prezesa Pavart Rawicz, człowieka niezwykle zasłużonego dla środowiska Speedrowerowego To właśnie on stał za rozwojem międzynarodowych relacji, otwierając polskim drużynom drogę do startów w takich krajach jak Anglia, Holandia czy Australia. Dzięki jego pasji i zaangażowaniu Rawicz stał się ważnym punktem na mapie tej dyscypliny. Znany był również z ogromnej gościnności – z radością witał zawodników oraz gości z zagranicy w swoim ukochanym mieście, szczególnie podczas organizowanych zawodów i mistrzostw. Jego odejście to wielka strata nie tylko dla Pavart Rawicz, ale i całej społeczności speedrowera Pozostanie w naszej pamięci jako człowiek oddany swojej pasji i ludziom" – czytamy.
Speedrower jest nazywany potocznie "żużlem na rowerach".
