Wielichowska wściekła na dziennikarza. "Jest pan obrzydliwy"

Wielichowska wściekła na dziennikarza. "Jest pan obrzydliwy"

Dodano: 
Monika Wielichowska i premier Donald Tusk
Monika Wielichowska i premier Donald Tusk Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Wicemarszałek Monika Wielichowska oburzyła się na pytania dziennikarza o aferę kłodzką. – Jest pan obrzydliwy – powiedziała do reportera.

Wicemarszałek z KO Monika Wielichowska unika odpowiedzi na pytania dziennikarzy o swoją znajomość z antybohaterami afery pedofilskiej z Kłodzka. Wydała jedynie oświadczenie, w którym odcina się od sprawy, oskarżając prawicowe media o bezpodstawny atak.

Jednak dziennikarze nie odpuszczają. W Sejmie reporter TV Republika próbował uzyskać komentarz od polityk KO. – Dlaczego milczy pani ws. afery kłodzkiej? – pytał. To wywołało wściekłość Wielichowskiej. – Jesteście obrzydliwi w tym, co robicie. Jesteście obrzydliwi – stwierdziła.

– Pani podarowała tego psa? Jaką relację miała pani z Kamilą L? – nie odpuszczał dziennikarz.

– Nie wstyd panu? Nie wstyd panu? Jesteście obrzydliwi, obrzydliwi. Jest pan obrzydliwy, nie wstyd panu? – stwierdziła wicemarszałek. – Dlaczego pani milczy w tej sprawie? – powtórzył przedstawiciel TVR, ale nie uzyskał odpowiedzi.

twitter

Sprawa dotyczy wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy z 19 marca 2026 roku. 41-letnia Kamila L., była działaczka Platformy Obywatelskiej, została skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej oraz współudział w znęcaniu się nad zwierzętami. Jej mąż, Przemysław L., wcześniej usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, zoofilię oraz utrwalanie tych czynów. W przestrzeni publicznej pojawiły się zdjęcia Kamili L. z Moniką Wielichowską, wykonane m.in. podczas kampanii wyborczych.

Sejm: Nie będzie sprawy odwołania wicemarszałek Moniki Wielichowskiej

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak przekazał we wtorek, że "marszałek Czarzasty postanowił odrzucić nasz wniosek o odwołanie Moniki Wielichowskiej". "Sprawa nie będzie rozpatrywana przez Sejm. Doktryna 'tylko nie mów nikomu' została rozszerzona na całą koalicję 13 grudnia" – komentuje polityk.

Wiceprezes PiS Anna Krupka poinformowała w czwartek, w ocenie jej ugrupowania Wielichowska "jedynie lakonicznie" odniosła się do medialnych doniesień dotyczących sprawy. – Stanowisko wicemarszałka Sejmu to jest stanowisko o ogromnej wadze i randze, dlatego taka osoba powinna być transparentna i powinna także jasno odcinać się od osób, które popełniały tak parszywe, obrzydliwe, paskudne przestępstwa – mówiła podczas konferencji prasowej w Sejmie.

Źródło: X
Czytaj także