W lipcu ubiegłego roku doszło spotkania w mieszkaniu europosła PiS Adama Bielana. Wzięli w nim udział, oprócz gospodarza, marszałek Sejmu i lider Polski 2050 Szymon Hołownia, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz wicemarszałek Senatu z PSL Michał Kamiński.
Hołownia wraca do spotkania u Bielana. "Nie żałuję"
W niedzielę w Polsat News wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia odniósł się do fali krytyki, która spadła na niego po ujawnieniu informacji o spotkaniu u Adama Bielana.
– Będę rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim i jeśli będzie taka potrzeba, zawsze będę z nim rozmawiał – podkreślił.
Zdaniem Szymona Hołowni samo spotkanie nie było błędem.
– Nie żałuję tamtego spotkania, żałuję tego, jak na nie zareagowałem i że się z niego tłumaczyłem – przyznał.
Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że nadawanie rozmowie konspiracyjnego charakteru i używanie określeń takich jak "zdrada" czy "Judasz" jest nie tylko przesadą, ale szkodzi debacie publicznej.
– Nie ma nic nienaturalnego w tym, że polityk jednej opcji rozmawia z politykiem drugiej. Jeśli obudowuje się to absurdalnymi porównaniami, to nigdzie jako państwo nie dojdziemy – mówił.
"Przez te lata otrzymałem mnóstwo propozycji z tamtej strony"
Były lider Polski 2050 odniósł się także do szczegółów samego spotkania, które – jak tłumaczył – zostały jego zdaniem wyolbrzymione.
– Był jeden lunch, którego nie dokończyłem, bo musiałem szybko jechać. Później w związku z powyższym była, uwaga teraz, kolejna sensacja, o 21:30. Nie pod osłoną nocy o 0:30. Ktoś tam sobie samochody fotografował i z tego wyciągał wnioski – wyjaśniał.
Dodał, że rozmowa miała ogólny, strategiczny charakter. – To była dyskusja na wysokim, meta poziomie – podkreślił.
Szymon Hołownia przyznał, że "przez te lata otrzymałem mnóstwo propozycji z tamtej strony". – Jeżeli ktoś teraz z Silnych Razem, czy tam z tego zakonu platformerskiego, mówi "zdrajca" itd. Ja miałem tysiąc okazji, żeby pójść w drugą stronę – mówił.
Czytaj też:
Michał Kamiński na politycznym marginesie? "Jest po prostu niezauważany"Czytaj też:
Pełczyńska-Nałęcz premierem w rządzie z PiS? Czarnek: Dlaczego nie?
