Przydacz uderza we władze Ukrainy. "Czy tylko karmią i oszukują swoich wyborców?"

Przydacz uderza we władze Ukrainy. "Czy tylko karmią i oszukują swoich wyborców?"

Dodano: 
Karol Nawrocki i Marcin Przydacz
Karol Nawrocki i Marcin Przydacz Źródło: KPRP/Łukasz Błasikiewicz
"Z Banderą, Szuchewyczem czy Klaczkiwskim Ukraina do UE nie wjedzie, ale czy ich decydenci tego rzeczywiście chcą, czy tylko karmią i oszukują swoich (...) wyborców?" – zapytał Marcin Przydacz.

– Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować – oświadczył Wołodymyr Zełenski w niedzielę podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy.

Zełenski wniósł projekt ustawy o "Panteonie Narodowym" Ukrainy

Prezydent Ukrainy przekazał, że wniósł do parlamentu projekt ustawy o ukraińskim Panteonie Narodowym.

– Nazwiska wszystkich bohaterów, którzy w różnych epokach i stuleciach walczyli o Ukrainę oraz inspirowali Ukrainę, zostaną zebrane i na zawsze zapisane w naszej historii – wielką literą, z najwyższym szacunkiem i należytą troską ze strony naszego państwa, Ukrainy, które szanuje samo siebie, ceni swoich obywateli i chroni to, co do niego należy. Nasze prawo do bycia Ukraińcami. To jest bardzo ważne – dodał.

Przydacz uderza we władze Ukrainy

Do decyzji Wołodymyra Zełenskiego odniósł się na platformie X szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

"Czy ukraińskie społeczeństwo zastanowiło się kiedyś nad tym, czy w istocie ich kleptokratyczne elity rzeczywiście chcą wejść do Unii Europejskiej?" – zapytał.

Marcin Przydacz zwrócił uwagę, że "zdecydowana większość zwykłych Ukraińców z pewnością tego chce, chce być częścią Zachodu (choć to jeszcze parę lat temu nie było tak oczywiste), ale czy ich oligarchiczne skorumpowane elity również?".

"Czy może łatwiej jest kraść w mętnej wodzie mamiąc ludzi kierunkiem prozachodnim, a jednocześnie zrzucając winę za brak progresu w negocjacjach na wszystkich innych?" – zapytał.

Prezydencki minister ocenił, że "łatwiej jest oczywiście prowokować i wywoływać historyczne napięcia, aby nie musieć tłumaczyć się z braku reform, z braku skutecznej walki z korupcją, z braku realnej deoligarchizacji, z braku realnych usprawnień dla przedsiębiorców, z braku rządów prawa, z braku poprawy infrastruktury, z braku wielu innych rzeczy, których te elity nie dowiozły w ostatnich trzech dekadach".

"Tak, z Banderą, Szuchewyczem czy Klaczkiwskim Ukraina do Unii nie wjedzie, ale czy ich decydenci tego rzeczywiście chcą, czy tylko karmią i oszukują swoich, coraz bardziej rozczarowanych taką władzą, wyborców?" – zapytał Marcin Przydacz.

Czytaj też:
Były ambasador nie ma złudzeń po decyzji Zełenskiego. "Świadomy sygnał eskalacji"
Czytaj też:
Ukraina w UE? Bosak: Polski rząd powinien się jednoznacznie sprzeciwić

Źródło: DoRzeczy.pl / x.com
Czytaj także