Sędzia nie może już pracować na katolickiej uczelni. Prezes sądu wydał zakaz

Sędzia nie może już pracować na katolickiej uczelni. Prezes sądu wydał zakaz

Dodano: 
Łańcuch sędziowski, zdjęcie ilustracyjne
Łańcuch sędziowski, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Leszek Szymański
Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska walczy o możliwość dalszego prowadzenia wykładów w Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Zapowiada skargę konstytucyjną i skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

"Sędzia Sądu Okręgowego w Świdnicy już od roku prowadzi zajęcia dla studentów AKSiM. Niestety na drodze do dalszej pracy jako wykładowcy na toruńskiej uczelni stanął sprzeciw prezesa sądu Jacka Szerera" – czytamy na pierwszej stronie "Naszego Dziennika".

Sędzia Borszowska-Moszowska powiedziała w rozmowie z gazetą, że prezes Szerer wiedział o jej wykładach w AKSiM. Jak dodała, decyzja może mieć związek z jej działalnością publiczną.

Sędzia dyskryminowana za poglądy?

Dziennik stawia pytanie, czy rzeczywistym powodem zakazu jest fakt, że sędzia wykłada na katolickiej uczelni. Jeśli tak, to w ocenie "ND" mamy do czynienia z "sytuacją szczególnie niebezpieczną dla państwa prawa".

Cytowany w tekście dr Michał Sopiński, rektor Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, pozbawiony funkcji przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, podkreśla, że "sędzia nie może być traktowana gorzej tylko dlatego, że jej aktywność akademicka odbywa się w środowisku ideowym, którego poglądy nie odpowiadają dominującej orientacji politycznej czy światopoglądowej części sędziów".

Poseł PiS Jan Mosiński uważa z kolei, że decyzja prezesa wiąże się z charakterem toruńskiej uczelni. Jego zdaniem, gdyby sędzia wykładała gdzie indziej, nie byłoby żadnych problemów z łączeniem pracy zawodowej z zajęciami ze studentami.

Sprawa trafi do europejskiego trybunału

Borszowska-Moszowska zamierza złożyć skargę konstytucją oraz skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Według niej mamy do czynienia z nadużyciem.

– Zgodnie z Konstytucją ograniczenia praw, nie tylko sędziów, ale i każdego obywatela, muszą wynikać z ustawy. Dlatego nie można tworzyć pozaustawowych kryteriów ograniczenia praw i wolności – tłumaczy na łamach "Naszego Dziennika" sędzia świdnickiego sądu.

Czytaj też:
Sprawa Romanowskiego. Bodnar wskazał, gdzie prokuratura popełniła błąd

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Nasz Dziennik
Czytaj także