Nawrocki w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" odniósł się m.in. do głośnego spotkania szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem, które odbyło się w marcu w Białym Domu.
Sprawa wyszła na jaw na początku października, razem z nieoficjalnymi doniesieniami mediów, że USA są zainteresowane zmianą polskiego premiera. Prezydent w wywiadzie dla "Rz" został zapytany, czy Trump sugerował, żeby to Kosiniak-Kamysz został szefem rządu.
Spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. Prezydent komentuje
– Z mojego doświadczenia wynika, że Amerykanie, przynajmniej w rozmowach ze mną, w tym prezydent Donald Trump, szanując suwerenność Polaków i to, kim jesteśmy, nie ingerują w nasze wewnętrzne sprawy. Nie rozmawiam z prezydentem Donaldem Trumpem o wewnętrznej polityce Stanów Zjednoczonych, bo to nie są moje sprawy. Prezydent Donald Trump też nie rozmawia ze mną o wewnętrznej polityce w Polsce – oświadczył Nawrocki.
Przyznał, że wiedział o spotkaniu szefa MON z przywódcą USA i że Kancelaria Prezydenta pomogła je zorganizować. – Z mojej perspektywy kontekst tego spotkania jest naturalny. Chodziło o to, żeby ustalenia dwóch prezydentów potwierdził także minister obrony narodowej. Ale notatki z tego spotkania dostałem – dodał.
USA chcą zmiany premiera w Polsce? Nawrocki o Tusku
Zapytany, czy Amerykanie nie grają na zmianę władzy w Polsce, Nawrocki udzielił wymijającej odpowiedzi.
– Nie jestem w stanie odpowiedzieć, jakie jest nastawienie strony amerykańskiej do antyamerykańskiego premiera Tuska. Nie uczestniczyłem w tym spotkaniu, ale widzę jego efekty, bo po nim MON złożyło ofertę w sprawie stałej bazy stronie amerykańskiej – wskazał.
Dopytywany, czy w razie zagrożenia wojną pomógłby Tuskowi zorganizować spotkanie z Trumpem, gdyby było to Polsce potrzebne, prezydent zadeklarował, że jest gotów to zrobić.
Czytaj też:
Prezydent wypunktował Tuska. "Mam nadzieję, że nie będzie obrażony"
