Za pierwszym razem – o hańbo! – nawet nie chciało się nam go próbować. „Jeszcze jeden likier cytrynowy. Cóż to może być za atrakcja?!” – myśleliśmy zmęczeni podróbkami limoncello, których nie brak nad Morzem Śródziemnym. I tak pierwsza wizyta na Naksos przebiegła pod znakiem innego miejscowego specjału – nalewki na lokalnym miodzie, słodkiej jak Afrodyta i mocnej jak Herakles. A także ekologicznych białych win, których jest tu pod dostatkiem i które trzymają poziom (od wytrawnych czerwonych trzymajcie się z daleka, równie dobrze można by pić ocet winny).
fot. Bildagentur Huber/forum
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
