Media: Przesłuchanie Stuhra jeszcze w listopadzie

Media: Przesłuchanie Stuhra jeszcze w listopadzie

Dodano: 13
Jerzy Stuhr, aktor
Jerzy Stuhr, aktor Źródło: PAP / Jacek Bednarczyk
Jak podaje "Fakt", jeszcze w listopadzie ma dojść do przesłuchania Jerzego Stuhra. Aktor, będąc pod wpływem alkoholu, potrącił motocyklistę.
Aktor Jerzy Stuhr spowodował wypadek będąc pod wpływem alkoholu. Potrącił motocyklistę, któremu na szczęście nic poważnego się nie stało. Mężczyźnie wypisano leki i zalecono noszenie ręki na temblaku przez 7 dni. Do zdarzenia doszło w poniedziałek 17 września, ok. godz. 17, na al. Mickiewicza w Krakowie. Stuhr przyznał, że prowadził pod wpływem. Miał 0,7 promila alkoholu.

W połowie listopada serwis Plejada podał, że sprawa stoi w miejscu. Aktor wciąż nie został przesłuchany. "Nic się nie zmieniło. Na razie nie mam informacji, kiedy odbędzie się przesłuchanie i przedstawienie zarzutów" – przekazał prokurator Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Stuhr w końcu zostanie przesłuchany?

Tymczasem według nieoficjalnych ustaleń "Faktu", jeszcze w listopadzie aktor zostanie przesłuchany. Ma mu zostać przedstawiony zarzut o czyn z art. 178a Kodeksu karnego.

Paragraf dotyczy prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch, chyba że sprawca był karany wcześniej za podobne przestępstwo. Wówczas może to być nawet pozbawienie do pięciu lat.

"Fakt" o zeznaniach potrąconego

Pod koniec października "Fakt" pisał o nowych wątkach sprawy pisał. Gazeta powoływała się na zeznania potrąconego przez aktora mężczyzny – Sławomira G. Przeczą one wersji przedstawionej w oświadczeniu aktora.

Mężczyzna zeznał, że nie upadł po uderzeniu tylko dlatego, że posiada ponadstandardowe umiejętności kierowania motocyklem. "Firma KTM produkująca motocykle zatrudnia mnie do pokazów motocyklowych i wykonywania nimi różnych manewrów" – powiedział, dodając, że jego zdaniem 99 proc. innych kierowców straciłoby panowanie nad motorem i upadło. – "Oglądając później to zdarzenie na kamerze, uważam, że to był cud" – powiedział według "Faktu" na przesłuchaniu.

Sławomir G. zeznał, że po uderzeniu Stuhr się nie zatrzymał, więc motocyklista ruszył za autem. W końcu, przed skrzyżowaniem ulic: Mickiewicza z Czarnowiejską, udało mu się wyprzedzić Lexusa. "Po zejściu z motocykla użyłem wobec kierującego niecenzuralnego słowa „co ty jesteś pierd***, potrąciłeś mnie i uciekasz?. Jak do niego podszedłem, to on miał otwartą szybę i na moje stwierdzenie powiedział coś w stylu – niemożliwe" – czytamy w treściach zeznań motocyklisty.

Sławomir G: Stuhr uciekał dwa razy

Według "Faktu" Sławomir G. miał pokazać aktorowi (którego jeszcze wówczas nie rozpoznał) obrażenia, których doznał. Kiedy podszedł do drzwi jego Lexusa i powiedział, że wzywa policję, Stuhr miał ponownie rozpocząć ucieczkę.

Motocyklista ponownie ruszył za samochodem i zdołał zajechać mu drogę. "Próbował we mnie wjechać, zepchnąć mnie. Ja dodałem troszeczkę gazu i znów zahamowałem. On wtedy jechał buspasem, to było przed skrzyżowaniem z Karmelicką, kiedy buspas stawał się też pasem do skrętu w prawo dla innych aut. Zablokowałem mu zatem możliwość dalszej jazdy pasem do skrętu w prawo" – czytamy.

Z relacji G. wynika, że Stuhr zaniechał ucieczki dopiero, kiedy na miejsce dotarł patrol policji. Zdaniem poszkodowanego miał wówczas schować wideorejestrator i przekonywać funkcjonariuszy, że jego samochód nie miał kontaktu z motocyklistą, a ten jedynie udaje. Utrudniał też badanie alkomatem.

Źródło: "Fakt"
 13
Czytaj także