Czeski Sąd Konstytucyjny nakazał rządowi premiera Andreja Babisza włączenie głowy państwa do oficjalnej delegacji. To finał trwającego od tygodni sporu między prezydentem a premierem o to, kto powinien reprezentować Czechy podczas spotkania Sojuszu. Sąd zobowiązał rząd i ministerstwo spraw zagranicznych do natychmiastowego poinformowania NATO oraz tureckich organizatorów o zmianie składu delegacji. Termin akredytacji upływa w piątek.
Spór trafił do Trybunału
Jeszcze we wtorek Pavel złożył do Trybunału Konstytucyjnego skargę kompetencyjną, domagając się rozstrzygnięcia, kto ma prawo decydować o udziale prezydenta w szczycie NATO. W oświadczeniu prezydent zarzucał premierowi próbę ograniczenia jego konstytucyjnej roli. – Decyzję o wykluczeniu prezydenta republiki z delegacji uważam za bezprecedensowy i wyjątkowo niefortunny krok – podkreślał Pavel.
Prezydent argumentował, że jako zwierzchnik sił zbrojnych i były przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO mógłby wykorzystać swoje doświadczenie na rzecz bezpieczeństwa państwa.
Babisz: Decyzja była praktyczna
Premier Andrej Babisz bronił decyzji o niewłączeniu Pavla do delegacji. Tłumaczył, że tegoroczny szczyt będzie inny niż poprzednie, a Czechy znajdą się pod presją z powodu poziomu wydatków na obronność.
Praga nie osiągnie w 2026 roku wymaganego przez NATO poziomu 2 proc. PKB na wojsko. Według rządu wydatki wyniosą około 1,8 proc. PKB. Gabinet liczy jednak, że Sojusz uwzględni również inne nakłady, m.in. na infrastrukturę drogową. Babisz przekonywał, że to rząd powinien odpowiadać za obronę przyjętych stanowisk. Po decyzji sądu zapowiedział jednak, że ją uszanuje.
Bezprecedensowa sytuacja
Pavel przypominał, że czescy prezydenci uczestniczyli dotąd praktycznie we wszystkich szczytach NATO. Wyjątkiem był Miloš Zeman, który nie pojawił się na spotkaniu w Brukseli w 2021 roku z powodu choroby. Sam Pavel od objęcia urzędu w 2023 roku brał udział we wszystkich spotkaniach Sojuszu.
Jak podkreślał, spór nie dotyczy jedynie obecności przy jednym stole. – Gdybym nie bronił tych uprawnień, ponosiłbym odpowiedzialność za szerokie otwarcie drzwi do dalszego arbitralnego ograniczania uprawnień urzędników konstytucyjnych – zaznaczył.
