Wawrzyk: To potwierdza to, o czym w PE mówił premier

Wawrzyk: To potwierdza to, o czym w PE mówił premier

Dodano: 
Piotr Wawrzyk
Piotr Wawrzyk / Źródło: PAP / Rafał Guz
To ciało wyłącznie polityczne, działające wyłącznie pod dyktando bieżącej sytuacji politycznej – tak Piotr Wawrzyk ocenia Parlament Europejski.

Większość europosłów poparła w czwartek rezolucję krytykującą wyrok Trybunału Konstytucyjnego dot. wyższości prawa krajowego nad unijnym.

"Żadne pieniądze podatników UE nie powinny być przekazywane rządom, które w rażący, celowy i systematyczny sposób podważają wartości zapisane w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej" - czytamy w dokumencie, który poparło 502 eurodeputowanych. Przeciw było 153, wstrzymało się 16.

Wawrzyk krytykuje PE

Wiceminister spraw zagranicznych nie szczędził słów krytyki pod adresem Parlamentu Europejskiego. Określił je jako "ciało polityczne", działające "ponad prawem".

– To ciało wyłącznie polityczne, działające wyłącznie pod dyktando bieżącej sytuacji politycznej, w tym przypadku w Polsce, nie miejmy złudzeń, tylko w Polsce. To też ciało, które nie czuje się w żaden sposób ograniczone prawem, działa ponad prawem – powiedział Piotr Wawrzyk w radiowej "Jedynce".

W ocenie polityka PiS przyjęta w czwartek rezolucja "nie ma żadnej mocy wiążącej dla nikogo" i jest jedynie wyrazem "poglądów europosłów".

– Wraz z radykalizmem i oderwaniem od rzeczywistości w rezolucjach PE zanika też jego funkcja, to, że przestaje być ciałem, z którego decyzjami liczy się chociażby Komisja Europejska, czy państwa członkowskie, Rada Europejska – powiedział polityk i wskazał, że "mamy tendencję w instytucjach unijnych, by rozszerzać zakres swoich kompetencji, przekraczając to, co jest dla tych instytucji i dla całej UE przewidziane w traktatach".

Wawrzyk dodał także, że o zawłaszczaniu kompetencji przez unijne instytucje mówił w PE premier Mateusz Morawiecki.

KPO

Wiceszef resortu spraw zagranicznych odniósł się także do zamrożenia przez Komisję Europejską polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Dokument jest podstawą do wypłaty środków z unijnego Funduszu Odbudowy, stworzonego do zniwelowania negatywnych skutków pandemii koronawirusa.

Zdaniem Piotra Wawrzyka Polska, prędzej czy później, otrzyma środki z FO. Natomiast dalsze przetrzymywanie KPO przez KE bez podania merytorycznych powodów takiego działania może spowodować ostrą reakcję ze strony Polski.

– Jeżeli proces zatwierdzania KPO przez KE będzie się przedłużał, to będziemy mieli podręcznikowy przykład bezczynności KE, gdy zgodnie z prawem działanie powinno nastąpić, w konsekwencji będzie to podstawa dla Polski do złożenia skargi do Sądu UE, to pierwszy etap postępowania – stwierdzi polityk PiS.

– Żadnych przyczyn formalny wstrzymania KPO nie ma, KE zresztą tego nie ukrywa, nie ma też takich możliwości. Nie ma wątpliwości co do treści, zapisów, funkcjonowania przyszłego KPO, więc przyczyny mają charakter ściśle pozaprawny, a jako takie pozwalają na złożenie skargi – dodał.

Czytaj też:
"Proszę mnie nie obrażać". Spięcie w programie Olejnik
Czytaj też:
Wiceszef MSZ: Jesteśmy w przełomowym momencie funkcjonowania UE

 
Czytaj także