Dziambor: Rada Polityki Pieniężnej pogodziła się z tym, że idzie kryzys

Dziambor: Rada Polityki Pieniężnej pogodziła się z tym, że idzie kryzys

Dodano: 7
Artur Dziambor podczas konferencji prasowej w Sejmie
Artur Dziambor podczas konferencji prasowej w Sejmie Źródło: PAP / Piotr Nowak
RPP uznała oceniając sytuację polityczną, że i tak będzie źle, więc nie ma sensu krzywdzić kredytobiorców – mówi poseł Konfederacji Artur Dziambor w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Czy decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie jest dobra?

Artur Dziambor: Można powiedzieć, że jest dobra i zła. Dobrze się stało dla kredytobiorców, którzy już i tak dostali od Rady Polityki Pieniężnej takiego kopa, że myślą, co ze sobą zrobić i jak spłacać zobowiązania. To oznacza, że RPP wie i pogodziła się z tym, że idzie gigantyczny kryzys i dalsze podnoszenie stóp procentowych, połączone ze złymi decyzjami rządu polegającymi na dodrukowywaniu pieniędzy, nie daje żadnych rezultatów, więc można tych stóp już nie ruszać, bo nic to nie da.

Z drugiej strony, jak RPP i NBP nie będą nic robić, to kryzys będzie się pogłębiał.

Będzie się pogłębiał tak czy inaczej, gdyż decyzje polityczne Prawa i Sprawiedliwości, przy wsparciu prawie całej opozycji – poza Konfederacją – polegają na tym, że trzeba drukować pieniądz, żeby go sypnąć ludziom i udawać, że się pomaga. NBP nie ma tutaj władzy i możliwości decyzyjnej, jeśli idzie o ustawy. RPP uznała oceniając sytuację polityczną, że i tak będzie źle, więc nie ma sensu krzywdzić kredytobiorców.

Szef MSZ podpisał notę dyplomatyczną skierowaną do Niemiec ws. reparacji. Jego niemiecka odpowiednik stwierdziła jednak, że temat jest zamknięty. Czy wierzy pan, że uda się otrzymać pieniądze za II Wojnę Światową?

Nie wierzę w to, że możemy dostać cokolwiek. Oczywiście uważam, że Niemcy powinny rozliczyć się za tamte czasy, jednak od samego początku sprawa została źle rozegrana. Kwestie reparacji można było zrobić albo dobrze, albo po PiS-owsku. Niestety stało się źle. Najpierw było huczne straszenie podczas konferencji prasowych, później Niemcy zostali poinformowani, że my coś robimy w tej kwestii, a jednak powinna od lat pracować nad tym nasza dyplomacja, oraz powinni działać nasi politycy w Parlamencie Europejskiej. Należało wydreptywać drogi do Niemców, rozpoczynać dyskusję na ten temat dużo wcześniej, może wówczas byłaby jakaś nadzieja na to, że niemiecka władza podejdzie do sprawy rzetelnie i stwierdzi, że należy coś z tematem reparacji coś zrobić. Jednak w związku z tym, że oni zostali poinformowani poprzez konferencję prasową o działaniach Polaków, to z normalnego ludzkiego odruchu mówią, że nie ma dyskusji.

Czytaj też:
Prezes NBP przedstawia strategię. "Zatrzymanie cyklu podwyżek stóp, a nie koniec"
Czytaj też:
Do 2 tys. zł za tonę węgla. Premier: Zaproponujemy dopłatę dla samorządów

Źródło: DoRzeczy.pl
 7
Czytaj także