Dobrze albo wcale. Tęczowy zamordyzm
  • Zuzanna DąbrowskaAutor:Zuzanna Dąbrowska

Dobrze albo wcale. Tęczowy zamordyzm

Dodano: 1
Serial „Dahmer – Potwór: Historia Jeffrey Dahmera”
Serial „Dahmer – Potwór: Historia Jeffrey Dahmera” Źródło: YouTube
Środowisko LGBT może być przedstawiane wyłącznie jako wspierające i radosne, bez najmniejszej skazy. Tezę tę potwierdził niedawno Netflix, usuwając serial o seryjnym mordercy homoseksualiście z katalogu „LGBTQ”.
Serial „Dahmer – Potwór: Historia Jeffrey Dahmera” to prawdziwy hit. Tytułowy bohater, który zabijał w latach 1978–1991, nazywany był „kanibalem z Milwaukee”. Wszystko dlatego, że ciała zamordowanych kawałkował i część z nich zjadał. Resztę przechowywał w domu jako swoiste trofea. Dahmer zabijał tylko mężczyzn. Był gejem, podobnie jak większość jego ofiar, które poznawał m.in. w barach dla homoseksualistów. Określenie „potwór” nie jest przesadą – mężczyzna zabił, a następnie wykorzystał seksualnie 17 młodych mężczyzn i chłopców. Produkcja, choć od premiery mijają dwa miesiące, wciąż jest chętnie oglądana przez użytkowników platformy. Serial spodobał się tak bardzo, że Netflix zapowiedział kolejne dwa sezony „Potwora”. Mają opowiadać o „innych potwornych postaciach, które wpłynęły na społeczeństwo”.

Pewne jest, że platforma nie popełni już „błędu”, który zaliczyła przy filmie o Dahmerze – jeśli znowu przybliży postać homoseksualną (co mało prawdopodobne), to z pewnością nie włączy serialu do kategorii LGBTQ. Serwis oznacza tagami każdy serial i film po to, aby ułatwić subskrybentom wyszukiwanie. Tak stało się również z 10-odcinkową historią Jeffrey Dahmera. Jednak już krótko po premierze, z powodu krytyki ze strony społeczności utożsamiającej się z hasłem oznaczającym „lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści, queer”, serwis usunął serial z tego działu. Dlaczego? Bo o ruchu tym można pisać, mówić i kręcić filmy, ale tylko o pozytywnym wydźwięku.

Przyjaciel albo wróg

Serial spotkał się z krytyką anonimowych internautów. Jeden z nich stwierdził, odnosząc się do postaci geja mordercy, że „nie jest to reprezentacja, jakiej potrzebujemy”.

Cały artykuł dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 1
Czytaj także