Staśko: Sytuacja osób grubych to temat, z którego nie wolno żartować

Staśko: Sytuacja osób grubych to temat, z którego nie wolno żartować

Dodano: 11
Aktywistka Maja Staśko
Aktywistka Maja Staśko Źródło: YouTube
Aktywistka Maja Staśko wróciła do kwestii swojego konfliktu z Anną Lewandowską. Chodzi o dyskryminację osób grubych.
Staśko była gościem podcastu "Wojewódzki&Kędzierski". Aktywistka zdobyła ogólnokrajowy rozgłos, gdy zarzuciła Annie Lewandowskiej "body shaming", czyli ośmieszanie ludzi ze względu na to, jak wygląda ich ciało.

Wydarzyło się to po tym, jak trenerka pokazała wideo, na którym tańczyła w przebraniu osoby otyłej. W podcaście Maja Staśko wytłumaczyła, co w tej sytuacji było według niej problemem. – To jest fatsuit — takie zjawisko przypominające blackface, czyli przebieranie się za grupę dyskryminowaną, która ma naśladować tę osobę. Fatsuit ze strony "fitnesiary", która nie ma takiego ciała, poruszanie się w jakiś zabawny sposób, jest dyskryminujące — stwierdziła Maja Staśko, mówiąc o oburzeniu zachowaniem żony Roberta Lewandowskiego.

Przesada? Staśko: Nie wolno żartować

Współprowadzący rozmowę Kuba Wojewódzki dopytywał, czy tego typu sytuacje nie są brane zbyt poważnie. — Czy należy traktować takie wydarzenia, epizody literalnie, czy z lekkim dystansem? Bo mam wrażenie, że taki post Ani, bez jej intencji, może być przykrym, ale w miarę obiektywnym lustrem, które pokazuje, jak wygląda człowiek, który nie dba o zdrowie, bo często otyłość jest wynikiem braku dbania o zdrowie — powiedział autor podcastu.

– Tu się nie zgodzę niestety. Są takie tematy, które społecznie uznaliśmy, że są na tyle istotne, że nie warto z nich żartować. Wydaje mi się, że właśnie grube osoby, ich sytuacja, ta dyskryminacja ich jest jednym z takich tematów – odparła aktywistka.

Staśko wyjasniała, że tego typu nagrania na profilu powszechnie znanej osoby, jest krzywdzące. — Kim innym jest influencerka, która ma milionowe zasięgi, trafia do milionów ludzi, a kim innym są dzieci, które się bawią. Influencerka ma dużą odpowiedzialność. Nie tylko dlatego, że może sprzedawać swoje produkty, ale może wpływać na ludzi realnie — zaznaczyła.

Czytaj też:
"Żeby kot mu się ze***ł pod poduszkę". Lempart przed domem Kaczyńskiego
Czytaj też:
Nowacka: Dziś merytoryczna debata o aborcji nie jest możliwa

Źródło: Onet.pl
 11
Czytaj także