O końcach świata
  • Piotr GociekAutor:Piotr Gociek

O końcach świata

Dodano: 
Telewizja, zdjęcie ilustracyjne
Telewizja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Obraz Alehandra13 z Pixabay
"The Last of Us” to udana ekranizacja głośnej gry postapo. Ale nie w jej źródłach tkwi przyczyna sukcesu.

Głośny to był spór, choć przede wszystkim w społeczności graczy: w roku 2007 znany krytyk Roger Ebert (dziś już nieżyjący) zastanawiał się w jednym z artykułów, czy gry mogą być dziełem prawdziwej sztuki (high art). Wątpił. Wytykał, że gry to przede wszystkim celowanie i strzelanie na różne sposoby w różnych fabułach, poszukiwanie skarbów (gracz rzekłby: zdobywanie trofeów) oraz kontrolowanie przez gracza biegu wydarzeń. Wszystko to razem sprawia, że nie możemy mówić o sztuce, raczej o nowym sporcie – argumentował Ebert. Gniewnie polemizował z nim wtedy Clive Barker, autor horrorów, malarz oraz twórca gier wideo („Undying” czy „Jericho”).

Wiele się zmieniło od tamtego czasu, zdążyły powstać gry zachwycające grafiką, scenariuszem czy muzyką, ale pytanie pozostaje aktualne. Jedna zaś rzecz nie ulega wątpliwości: ten przemysł rozrywki rozwija się dynamicznie, a do zajęć przed ekranem, lecz z kontrolerem, a nie pilotem, przekonuje się coraz więcej osób. Jestem jedną z nich.

Gry wideo w Hollywood

Innym długim sporem jest ten trwający wewnątrz Hollywood: Czy da się z powodzeniem przenieść gry wideo na ekran? Doświadczenia są mieszane, filmy na podstawie wielkich hitów – jak „Tomb Raider” czy „Uncharted” – okazywały się zwykle wielkim rozczarowaniem. Nawet gdy zyskiwały popularność, trudno było je nazwać czymś więcej niż tylko raczej płaską rozrywką. Otoczoną kultem, jak seria „Resident Evil”, albo po prostu familijną rozrywką, jak „Sonic The Hedgehog”. Zarzuty były rozmaite, fani gier mieli pretensje o brak „ducha gry”, zwykli odbiorcy dostrzegali głównie przewidywalne fabuły i płaskich bohaterów. Pieniądze zdarzało się zarabiać, i to grube, ale pieniądze można robić na wszystkim.

Premiera najnowszego serialu HBO może przynieść nową falę poszukiwań materiału źródłowego w świecie gier.

Całość recenzji opublikowana jest w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 0
Czytaj także