Większość Polaków opowiedziałaby się za pozostaniem Polski w Unii Europejskiej – wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Badanie pokazuje jednak wyraźne różnice między elektoratami politycznymi.
Według sondażu 57,7 proc. ogółu respondentów zagłosowałoby przeciwko wyjściu Polski z UE. Za opuszczeniem Wspólnoty opowiedziałoby się 24 proc. badanych. Kolejne 13,3 proc. deklaruje, że nie wzięłoby udziału w referendum, a 5 proc. nie ma zdania w tej sprawie.
Kto opowiada się za polexitem?
Największe poparcie dla pozostania Polski w Unii Europejskiej deklarują wyborcy koalicji rządzącej. W tej grupie aż 92 proc. badanych opowiedziałoby się za dalszym członkostwem Polski w UE. Żaden z respondentów z tego elektoratu nie wskazał odpowiedzi popierającej wyjście z Unii, natomiast 1 proc. zadeklarował brak udziału w głosowaniu, a 7 proc. nie ma zdania.
Znacznie bardziej podzieleni są wyborcy opozycji (brano tu pod uwagę zwolenników PiS, Konfederacji, Korony oraz lewicowej partii Razem). W tej grupie zarówno zwolennicy pozostania w UE, jak i wyjścia z niej stanowią po 38 proc. badanych. Jednocześnie 21 proc. zadeklarowało brak udziału w referendum, a 3 proc. nie potrafiło odpowiedzieć na pytanie.
Wśród pozostałych wyborców 42 proc. opowiedziałoby się za pozostaniem Polski w Unii Europejskiej, a 35 proc. za jej opuszczeniem. Kolejne 18 proc. nie poszłoby do urn, natomiast 5 proc. badanych pozostaje niezdecydowanych.
Referendum a polexit. Bogucki: To bzdura
Prezydent poinformował na początku maja, że zwrócił się do Senatu z wnioskiem o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu Karol Nawrocki podkreślił, że to realizacja jego obietnicy z kampanii wyborczej.
Referendum ma dotyczyć unijnej polityki klimatycznej. Pytanie brzmi: "Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki odniósł się na antenie Radia Zet do zarzutów, że inicjatywa Karola Nawrockiego to zawoalowana forma rozpoczęcia drogi do opuszczenia UE przez Polskę. – Niektórzy mówią, że to próba polexitu. To jest bzdura. Rząd ma podjąć środki w ramach Unii Europejskiej, by te cele klimatyczne zmienić – powiedział.
– Trzeba podjąć wszystkie działania, żeby odejść od ETS i szaleństwa Zielonego Ładu. To nie jest przeciw Europie. To głosowanie za silną Polską, za silną Europą – zaznaczył.
Czytaj też:
Kowalski apeluje, by polskie partie nie bały się rozmowy o PolexicieCzytaj też:
"22 lata dumy!". Tusk: Już wtedy wiedzieliśmy, że to dobra decyzja
