Dla wygody zabili jednego bliźniaka

Dla wygody zabili jednego bliźniaka

Dodano: 
Aborcyjny Dream Team: Natalia Broniarczyk (P), Justyna Wydrzyńska (C) i Kinga Jelińska (L) na korytarzu Sądu Okręgowego w Warszawie.
Aborcyjny Dream Team: Natalia Broniarczyk (P), Justyna Wydrzyńska (C) i Kinga Jelińska (L) na korytarzu Sądu Okręgowego w Warszawie. Źródło: PAP / Paweł Supernak
Mec. Magdalena Majkowska Aborcyjna aktywistka Justyna W. opublikowała nagranie, w którym chełpi się tym, że jej aborcyjna organizacja pomogła kobiecie w bliźniaczej ciąży w dokonaniu tzw. aborcji selektywnej, czyli zabiciu jednego z dwojga nienarodzonych dzieci. Justyna W. działa od lat w „Aborcyjnym Dream Teamie”.

Już w 2023 roku – także dzięki naszej interwencji – skazano ją wyrokiem warszawskiego sądu za pomocnictwo w aborcji. Jednak po dojściu do władzy Donalda Tuska prokuratura podniosła, że sędzia skazujący Justynę W. „nie był sędzią”. W efekcie sprawa musiała toczyć się od początku. Gdyby prawo zadziałało. Gdyby kara została wymierzona. Może dzisiaj bliźniak by żył.

Aborcyjna zbrodnia, która wstrząsnęła Polską

Dopiero co obchodziliśmy Dzień Matki, za chwilę będzie Dzień Dziecka… W tym roku przeżywamy te dni w cieniu niewiarygodnej zbrodni. Okrucieństwa tak strasznego i tak odrażającej postawy morderców, że połączyły w ostrej reakcji Krzysztofa Stanowskiego z Kanału ZERO z biskupami i wieloma politykami…

Aborcyjna aktywistka Justyna W. opublikowała nagranie, w którym chełpi się tym, że jej aborcyjna organizacja pomogła kobiecie w bliźniaczej ciąży w dokonaniu tzw. aborcji selektywnej, czyli zabiciu jednego z dwojga nienarodzonych dzieci.

Matka dopuszczająca się zbrodni. Dziecko zamordowane z zimną krwią. Drugi bliźniak obarczony na całe życie ciężką traumą „ocaleńca” – kiedyś dowie się, że tylko ślepy los skierował truciznę i szczypce w stronę jego braciszka, a nie jego samego; że żyje, bo kilka centymetrów dalej zamordowano jego bliźniaka.

O tym nawet trudno się pisze. To koszmar, który stał się możliwy w Polsce. Wbrew prawu, wbrew konstytucji, wbrew elementarnym prawom człowieka i wskutek zniszczenia pięknych wzorów macierzyństwa…

Bezkarność aborcjonistów przynosi krwawe żniwo

Justyna W. działa od lat w „Aborcyjnym Dream Teamie”. Już w 2023 roku – także dzięki naszej interwencji – skazano ją wyrokiem warszawskiego sądu za pomocnictwo w aborcji. Jednak po dojściu do władzy Donalda Tuska prokuratura podniosła, że sędzia skazujący Justynę W. „nie był sędzią”. W efekcie sprawa musiała toczyć się od początku.

Gdyby prawo zadziałało. Gdyby kara została wymierzona. Może dzisiaj bliźniak by żył. Może żyłoby tysiące dzieci, które są w Polsce mordowane przy milczącej aprobacie państwa, rządu, organów ścigania.

Na opublikowanym niedawno w mediach społecznościowych nagraniu aktywistka „Aborcyjnego Dream Teamu” z uśmiechem na ustach opowiada o rozmowie z kobietą, która twierdziła, że zaszła w chcianą i planowaną ciążę. Okazało się jednak, że to ciąża bliźniacza, a rodzice po prostu nie chcieli mieć dwójki dzieci. Justyna W. cieszy się, że „Aborcyjny Dream Team” poradził kobiecie, żeby wybrała sobie jedno dziecko, które chce urodzić, a drugie po prostu zabiła…

Justyna W. stwierdziła, że ma nadzieję, że dzięki udzielonej „pomocy” życie matki dzieci „będzie spełnione, szczęśliwe i będzie się toczyło tak, jak ona sobie to zaplanowała”. Dodaje, że aborcjonistki, które doradziły jej zabicie swojego dziecka, będą „ciociami” tego bliźniaka, który się urodzi…

Mam wrażenie, że referuję scenariusz horroru. Jednak to Polska roku 2026. To dzieje się w naszej Ojczyźnie, gdzie ktoś chwali się i cieszy z zabicia dziecka, drwiąc z życia, moralności i prawa.

Dziecko naznaczone traumą na całe życie

Nie jestem w stanie pojąć, jak w ogóle rodzic może rozważać zabicie jednego nienarodzonego dziecka, a w tym samym czasie myśleć o pielęgnowaniu, karmieniu, przewijaniu i wychowywaniu drugiego z pełną miłością i poświęceniem.

Nie mogę sobie też wyobrazić bezmiaru cierpienia i bólu nastolatka, który kiedyś odkryje, że rodzice skazali jego brata lub siostrę na okrutną śmierć, narażając przy tym jego życie dla własnego komfortu, aby wychowywać jedno, a nie dwoje dzieci. Proszę sobie wyobrazić szok i gigantyczną, przygniatającą do samej ziemi traumę wyłaniającą się z narastającego w głowie młodego człowieka pytania – dlaczego ja żyję? Co przekonało moich rodziców do zabicia mojego brata lub siostry, a nie mnie? Przecież to mogłem być ja… Dlaczego nie mam brata (lub siostry), z którym razem rozpoczęliśmy życie? Taka przytłaczająca świadomość może zniszczyć psychikę nie tylko młodego człowieka.

Całą sprawę znamy na razie tylko z relacji aborcjonistów. Można mieć tylko nadzieję, że telefoniczna rozmowa, którą chwali się „Aborcyjny Dream Team”, nie doprowadziła do mordu dziecka. Wszyscy powinniśmy dziś modlić się o opamiętanie dla matki, która miała zadzwonić do aborcjonistów i być może właśnie zastanawia się nad tym, czy posłuchać ich nieludzkiej porady.

Aborcjoniści nikomu nie pomagają!

Bez względu na to, jak ostatecznie skończy się ta przerażająca historia, to cała sprawa pokazuje po raz kolejny, czym tak naprawdę jest cywilizacja śmierci, którą od lat aborcjoniści starają się budować nad Wisłą.

Im wcale nie chodzi o żadne pomaganie kobietom. Im chodzi o zabijanie dzieci. Bez względu na przyczynę. Im więcej kobiet do tego namówią, tym większy ogłoszą „sukces”.

Justyna W. wprost chwali się na stronie internetowej „Aborcyjnego Dream Teamu”, że pomaganie w aborcji jest jej… „pasją”.

Zabijanie… z zimną krwią i szerokim uśmiechem na ustach.

Zabijanie jednego z bliźniaków tylko dlatego, że rodzice chcieli mieć jedno dziecko, a nie dwójkę, to czyn tak niemoralny, że nie chcą się go dopuszczać nawet aborterzy z zagranicznych klinik aborcyjnych, którzy każdego dnia zabijają dzieci za pieniądze.

Tymczasem w Polsce, gdzie prawo i konstytucja chronią życie nienarodzonych, działają organizacje, dla których pomoc w takim barbarzyństwie jest powodem do dumy, którym chwalą się w internecie.

Czas zdelegalizować Aborcyjny Dream Team!

Nic dziwnego, że cała sprawa oburzyła miliony Polaków. Wielu z nich dopiero teraz dowiedziało się o tym, że w bezpośrednim sąsiedztwie polskiego sejmu funkcjonuje miejsce, w którym aborcjoniści kpią z polskiego prawa i krzywdzą kobiety pomagając w nielegalnym mordowaniu Polaków.

Kończymy właśnie redakcję zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa pomocnictwa w aborcji przez aktywistów „Aborcyjnego Dream Teamu”. Przestępstwem pomocnictwa jest w tej sprawie przekazanie matce bliźniaków informacji potrzebnych do selektywnego zamordowania jednego z dzieci. Odpowiedzialność karna pomocnika nie jest w tej sprawie uzależniona od miejsca dokonania czynu zabronionego. Przepis stosuje się niezależnie od tego, czy do aborcyjnego zabicia doszłoby na terytorium Polski, czy za granicą.

W tym roku odnieśliśmy już istotne sukcesy na drodze do rozliczenia zabójczej działalności aborcjonistów. Dzięki interwencji naszych prawników Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie warszawskiej „aborcyjnej przychodni” i nakazał prokuraturze ponowne zajęcie się sprawą.

Podobny sukces osiągnęliśmy w tym miesiącu, gdy ten sam sąd uchylił postanowienie prokuratora o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie „Kurierek ProAbo” zajmujących się dystrybucją środków wczesnoporonnych.

Te sukcesy dają nadzieję na to, że uda nam się doprowadzić do zamknięcia aborcyjnej przychodni i ukarania aborcjonistek, pomimo rządowego parasolu ochronnego.

Przed nami zadanie kluczowe – rozpoczniemy kroki prawne zmierzające do „delegalizacji” „Aborcyjnego Dream Teamu”, z którym walczymy konsekwentnie od lat.

W tym cywilizacyjnym starciu mierzymy się z dysponującym gigantycznym wsparciem zza granicy lobby aborcyjnym, które nie spocznie, dopóki nie zaprowadzi w naszej Ojczyźnie cywilizacji śmierci.

Adw. Magdalena Majkowska – dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris

Czytaj także