We wtorek rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Projekt, który został przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zakłada, że artysta, który osiąga niskie lub nieregularne dochody, otrzyma dopłaty do składek ZUS. Pieniądze nie trafiałyby na konta twórców, lecz bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ponadto artysta będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich.
Aby propozycja weszła w życie, musi przejść przez parlament i uzyskać podpis prezydenta. Rząd szacuje, że z rozwiązań mogłoby skorzystać ok. 20 tys. osób.
Dziemianowicz-Bąk: Aktorka też chce zostać matką
– Artyści, aktorzy, twórcy to są ludzie, którzy także pracują, wykonują działalność twórczą, wnoszą coś dla naszego wspólnego dobra. Gdybyśmy nie mieli systemu dopłat do składek tak w ogóle, dla żadnej grupy, to może rozumiałabym kontrowersje, które wokół tego tematu narastają. Ale to nie jest tak. Państwo każdego roku dopłaca ogromne pieniądze dla różnych grup społecznych, na różne składki – powiedziała w programie "Graffiti" na antenie Polsat News minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
– Jeżeli możemy dopłacać do składek przedsiębiorcom, biznesowi, działalnościom gospodarczym, to przepraszam, ale dlaczego mamy nie pomagać tym aktorom, tym artystom, którzy zarabiają niewiele więcej niż płaca minimalna, pracują na umowy o dzieło, czy mają niestabilne formy zatrudnienia? – kontynuowała polityk Nowej Lewicy.
– Dlaczego mamy nie pomagać tym, których specyfika zawodowa, specyfika działalności twórczej jest taka, że często są to niestabilne miejsca pracy? (...) Nie można ludzi zostawić samymi sobie. Taka aktorka też chce zostać matką, chciałaby mieć prawo do urlopu macierzyńskiego. Dlaczego mamy jej tego odmówić? To nie jest tak, że praca artystyczna to jakaś gorsza praca – podkreśliła.
Czytaj też:
Burza po nowym pomyśle Cienkowskiej. Konfederacja domaga się dymisjiCzytaj też:
Skandaliczna zmiana w ustawie o artystach. Stanowski: Autor powinien być zaprezentowany publicznie
