Amicus Benedictus?

Dodano: 
Papież Franciszek, zdjęcie ilustracyjne
Papież Franciszek, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Flickr / Mazur / catholicnews.org.uk (CC BY-NC-ND 2.0)
Z innej perspektywy || Jak to dobrze, że Kościół w swojej mądrości (asystencja Ducha Świętego!) potwierdził w 1870 r., że papież jest nieomylny w kwestiach wiary i moralności, gdy wypowiada się ex cathedra.

Tak głosi dogmatyczne orzeczenie Soboru Watykańskiego I, które zazwyczaj przedstawiane jest jako szczyt uroszczeń ultramontanizmu i papolatrii. Krótko po jego ogłoszeniu dogmat ten był traktowany przez liberalnych kulturkampferów w powstałej niedawno Rzeszy Niemieckiej jako uzasadnienie dla rozpętania brutalnej antykatolickiej „wojny o kulturę”. Skoro katolicy uznają autorytet papieża, a papież jest nieomylny, to nie mogą oni być lojalnymi obywatelami Rzeszy i trzeba ich – jakby to powiedzieć – opiłować, rozumowali liberalni sojusznicy Bismarcka.

Katolickie spojrzenie na tę kwestię najlepiej oddają słowa Chestertona, który napisał kiedyś, że dogmat jest prawdą oczywistą, która została zakwestionowana i dlatego wymaga opisania. W podobny sposób wielu ludzi posługujących się zdrowym rozsądkiem stało się w ostatnich latach dogmatykami, uparcie twierdząc, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety, że są dwie płcie, a dziecko ma mamę i tatę, a nie „rodzica A” i „rodzica B”.

Całość dostępna jest w 6/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Grzegorz Kucharczyk
Czytaj także