Łatanie dziur w taksówkach
  • Łukasz ZboralskiAutor:Łukasz Zboralski

Łatanie dziur w taksówkach

Dodano: 
Uber
Uber Źródło: Flickr / Nucleo Editorial / CC BY 2.0
Rząd wpuścił na polski rynek przewozy na aplikacje. Zaczęło być nowocześnie i tanio. Jednak drzwi otworzono za szeroko – taksówkami jeżdżą obcokrajowcy bez prawa jazdy i potężnie wzrosła liczba gwałtów. Czy uchwalona właśnie nowelizacja rozwiąże ten problem?

Kilka lat temu zagraniczne koncerny oferujące przewozy osób, obsługiwane za pomocą internetowych aplikacji, weszły na polski rynek. Ominęły wiele regulacji obowiązujących taksówkarzy. To spodobało się klientom, bo ceny spadły trzykrotnie. Nie spodobało się to jednak krajowym firmom taksówkarskim, które wskazywały, że konkurencja zaczęła być niezdrowa.

Minister infrastruktury nie zauważał problemu aż do momentu, gdy narósł do tego stopnia, że taksówkarze zaczęli w protestach blokować miasta. Wówczas w resorcie przy ul. Chałubińskiego zaczęto przygotowywać prawo, nazwane potem „Lex Uber”, które miało uregulować sprawę przewozów na aplikacje. Wyszło wtedy na jaw, że ówczesna ambasador USA kierowała pisma do ministra Andrzeja Adamczyka, grożąc mu wstrzymaniem amerykańskich inwestycji nad Wisłą. W ten sposób walczyła o interesy amerykańskiego Ubera.

Ustawa powstawała w bólach. I – jak się okazało – niewiele zmieniła. A właściwie koncernom pomogła, bo zniosła egzamin z topografii, który odbywał się w języku polskim. W taksówkach nadal jeżdżą niezidentyfikowani obcokrajowcy, tyle że na autach są też koguty „Taxi”, a przewozy kosztują już nieco więcej.

Gwałty i PR z Anją Rubik

Cały artykuł dostępny jest w 17-18/2023 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także