Jest taka scena w pierwszej części znakomitego filmu dla dzieci i rodziców „Toy Story”, w której kosmiczny komandos Buzz Astral przechodzi załamanie nerwowe związane z kryzysem tożsamości. Jakoś dziwnie skojarzyło mi się to z ostatnim „złamaniem” Andrzeja Morozowskiego.
W owej scenie Buzz Astral jako trafia w ręce dziewczynki z sąsiedztwa, która zmusza go do zabawy z jej lalkami „w picie herbatki”. Kosmiczny komandos w poniżającym kapelutku na kosmicznym hełmie, doznaje w obecności Szeryfa Chudego, który próbuje go uratować, załamania nerwowego – I minęło, poszło, papa, żegnaj… Jednego dnia strzeżesz całej galaktyki, a następnego dnia siedzisz i żłopiesz sobie herbatkę czy tego chcesz czy nie, z Marią Antoniną i jej siostrzyczką…”.
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
