Napoleon przegrał pod Waterloo, ponieważ musiał się zmagać nie tylko z armiami koalicji, lecz także z fatalną pogodą, chorobą i tępotą podwładnych.
Nikt nie pokazał tego dramatu lepiej niż Siergiej Bondarczuk – Ludowy Artysta ZSRS. Wykorzystanie jako statystów sowieckich żołnierzy znacząco obniżyło koszty produkcji, międzynarodowa obsada podniosła jej prestiż, ale w kinach film poległ z kretesem. Być może pecha sprowadził Orson Welles, grający karykaturalnie otyłego (choć niegłupiego) Ludwika XVIII? Z odsieczą pospieszyli krytycy, chwaląc kadry godne najlepszych malarzy batalistów tudzież szacunek, z jakim scenarzyści potraktowali historyczną materię.
Recenzja została opublikowana w 16/2025 wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
