Sławomir Cenckiewicz poinformował w czwartek, że w środę złożył rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Ma dołączyć do zespołu kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka.
Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z funkcji szefa BBN
"Wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mi prawo dostępu do informacji niejawnych, na ręce prezydenta Karola Nawrockiego w dniu 22 kwietnia 2026 r. złożyłem rezygnację ze stanowiska sekretarza stanu" – napisał na platformie X.
Sławomir Cenckiewicz poinformował, decyzję o rezygnacji podjął "w odpowiedzialności za państwo, którego jeden z ważnych urzędów – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego – został poddany brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska".
"Niespotykany dotąd w historii antypaństwowy wandalizm Tuska i jego współpracowników w praktyce sparaliżował normalne funkcjonowanie BBN, zaś mnie uniemożliwił pełnienie funkcji powierzonej mi w dniu 7 sierpnia 2025 r. przez prezydenta RP" – oświadczył.
Dodał, że wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 kwietnia "niczego pod tym względem nie zmienił, a nawet wzmógł kolejne szykany, prześladowania i śledztwa".
Tusk: Wykończyli go
O rezygnację Sławomira Cenckiewicza został zapytany w piątek podczas konferencji prasowej na Cyprze premier Donald Tusk.
– Ta konkurencja (w otoczeniu prezydenta) jest tam dość bezlitosna o wpływy, a pan Cenckiewicz, cokolwiek by o nim nie mówić, jest człowiekiem dość szczerym i wykłada z reguły kawa na ławę to, co myśli. To jego niewątpliwie zaleta, ale też to zawsze wiąże się z ryzykiem, no więc go wykończyli. Ja chyba nawet domyślam się kto, ale nie powiem – powiedział szef rządu.
Czytaj też:
"Uznaliśmy, że to jest jakaś granica". Cenckiewicz zdradza powody swojej decyzjiCzytaj też:
Czarnek wita Cenckiewicza. "Razem do zwycięstwa"
