Z PÓŁDYSTANSU Dramat Pierre’a Corneille’a pt. "Horacjusz", powstały w roku 1640 roku, uznanie zyskał z czasem. Czy podobnie będzie w przypadku jego inscenizacji wystawionej na deskach stołecznego Teatru Polskiego?
Przed dwustu laty dzieło przetłumaczył na język polski – zmieniając tytuł na „Horacjusze” (sic!) – Ludwik Osiński. Aczkolwiek przełożył jedynie cztery z pięciu aktów. Bowiem w ostatnim nie występowała postać grana przez małżonkę translatora, Rozalię – mówiąc nawiasem córkę Wojciecha Bogusławskiego. Tym razem mamy do czynienia z tekstem kompletnym, poetycko spolszczonym – brawo! – piórem Jerzego Radziwiłłowicza.
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
