Tak Arłukowicz tłumaczy się z promowania Kacprzyka. "Uświadomiłem sobie"

Tak Arłukowicz tłumaczy się z promowania Kacprzyka. "Uświadomiłem sobie"

Dodano: 
Europoseł KO Bartosz Arłukowicz
Europoseł KO Bartosz Arłukowicz Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Nazwisko sobie uświadomiłem przy wybuchu całej tej sprawy – mówił o znajomości z Dawidem Kacprzykiem europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz.

Europoseł Koalicji Obywatelskiej Bartosz Arłukowicz jeszcze kilka dni temu zapewniał, że nie zna Dawida Kacprzyka, byłego koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym w Warszawie. – Jest z jednym z tysięcy ludzi, z którymi mam zdjęcie na ulicy, ale ja nie znam pana doktora Kacprzyka. Nie poznałem go nigdy osobiście, nigdy z nim nie piłem herbaty, kawy, nie byłem na jego oddziale, w jego domu. Nie mam pojęcia tak naprawdę kim jest – przekonywał Arłukowicz w Radiu Zet.

Internauci szybko przypomnieli politykowi KO nie tylko wspólne zdjęcia, ale również wpisy, w których zachęcał do głosowania na Kacprzyka w wyborach samorządowych.

Arłukowicz o Kacprzyku: Jeden z setek młodych ludzi, którym pomagałem

Bartosz Arłukowicz był w czwartek goście Kanału Zero. – Rozdawał pan ulotki Dawida Kacprzyka, przyjaźnił się z były już członkiem rady nadzorczej Szpitala Południowego, współpracował blisko z byłą szefową tego szpitala. To wszystko jakiś dziwny zbieg okoliczności? – zapytał dziennikarz Jacek Prusinowski. – Tak – odpowiedział krótko eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej.

– Kacprzyk to jest młody człowiek, którego nazwisko sobie uświadomiłem przy wybuchu całej tej sprawy. To jeden z setek albo tysięcy, setek może, młodych ludzi, którym pomagałem w kampanii w roku 2018 i 2019, a więc wiele lat temu – próbował tłumaczyć były minister zdrowia.

– Co do profesora [Jerzego – red.] Sieńko, to mój stary kolega ze studiów. To mój przyjaciel. Zaś [Anna – red.] Łukasik to moja zastępczyni w Ministerstwie Zdrowia, kilkuletnia współpracownica w resorcie – dodał. Podkreślił, że nie miał żadnej wiedzy o tym, co działo się w Szpitalu Południowym.

– [Kacprzyk – red.] to był młody człowiek, student medycyny, który startował wtedy bodajże do rady dzielnicy albo miasta, już nie pamiętam. W związku z tym, że pomagałem bardzo wielu młodym ludziom w wielu miastach (...), rekomendowałem go jako młodego człowieka, studenta medycyny. Co się działo z nim potem, jak widzimy, działo się źle – stwierdził Arłukowicz. I zaznaczył, że nie wiedział, iż Kacprzyk skończył już studia i pracuje jako lekarz.

Czytaj też:
Tusk odbędzie ważne spotkanie po aferze w szpitalu. Padł termin
Czytaj też:
TVP już tworzy narrację o lekarzu-sygnaliście. "Straszy ludzi"
Czytaj też:
Stanowski ujawnia kulisy. "Gdy wyłączono kamery, zadał jedno pytanie"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Kanał Zero
Czytaj także