Hegemonia USA jest przeszłością

Hegemonia USA jest przeszłością

Dodano: 
Premier Japonii Sanae Takaichi
Premier Japonii Sanae Takaichi Źródło: PAP/EPA / JIJI PRESS
Krystian Kamiński Dwie pozornie niezwiązane ze sobą decyzje – w Japonii i Arabii Saudyjskiej – składają się na obraz znacznie szerszego procesu. Coraz więcej państw zaczyna zakładać, że w nadchodzącym świecie bezpieczeństwo trzeba będzie opierać na własnym potencjale atomowym.

Niedawno minister obrony Japonii, Shinjiro Koizumi, powiedział, że jego kraj „nie może unikać” rozważenia zagadnienia broni atomowej. Jak uznał, Japończycy muszą rozpocząć publiczną debatę w tej sprawie, ponieważ zmienia się środowisko międzynarodowe, w którym funkcjonują. Koizumi nie powiedział wprost, że jego kraj powinien dążyć do wyprodukowania tego rodzaju broni. Wskazał jednak na przykład Finlandii, która w czerwcu br. przyjęła ustawę zezwalającą na obecność broni atomowej na swoim terytorium, co Helsinki tłumaczą obecnie wolą uczestnictwa w programie Nuclear Sharing. Japoński minister zadbał jednak o to, by jego wypowiedź wpisywała się w podobną narrację dążenia do dyslokacji broni amerykańskiej, bez naruszania oficjalnych zobowiązań wynikających z faktu bycia stroną Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej (NPT), który Japonia ratyfikowała w 1976 r.

W Japonii broń atomowa była tematem zakazanym znacznie bardziej niż w zajmującej przez dekady neutralistyczne stanowisko Finlandii.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także