Ramzan Kadyrow w październiku skończy 50 lat, z których 19 przeżył jako dyktator Czeczenii. Miesiąc wcześniej zostanie po raz kolejny wybrany na szefa republiki. Jedyne, co może mu w tym przeszkodzić, to gwałtowne pogorszenie stanu i tak słabego zdrowia, względnie: ukraiński zamach. A Kadyrow jest Putinowi bardzo potrzebny. Podobnie jak jego synowie, którzy są typowani na naturalnych następców tronu.
Czeczenia przypomina karykaturę Rosji. Dyktatura, kult jednostki, fałszerstwa wyborcze, mordy polityczne, propaganda, prześladowanie opozycji, promowanie niektórych konserwatywnych wartości – wszystko jest tu podobnie jak w państwie Putina, tyle że 100 razy bardziej, radykalniej, absurdalniej. Rosja przy Czeczenii wygląda niemal jak zachodnia demokracja liberalna. We wrześniu odbędą się trzecie wybory na szefa republiki, w których startuje Ramzan Kadyrow. W 2016 r. zdobył 98 proc. głosów. W 2021 r. – 99,7 proc. Prawdopodobnie pobije ten „rekord”. Przecież nie może się okazać, że spadło mu poparcie! Oczywiście, nie ma mowy o niezależnych obserwatorach. Władze raportują o braku jakichkolwiek incydentów, naruszających przebieg wyborczych procedur. Do urn siłą zaciągani są pracownicy budżetówki.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

