Kolejny prezydent zostanie odwołany? Głosowanie już trwa

Kolejny prezydent zostanie odwołany? Głosowanie już trwa

Dodano: 
Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk
Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk Źródło: PAP / Andrzej Grygiel
W Częstochowie rozpoczęło się referendum w sprawie odwołanie prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka i całej rady miejskiej.

Lokale wyborcze zostały otwarte o godzinie 7.00. Głosowanie potrwa do godziny 21:00. Głosujący otrzymają dwie karty: pierwsza dotyczy prezydenta, a druga miejskich radnych. W przypadku referendum dotyczącego Krzysztofa Matyjaszczyka do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby osób, które uczestniczyły w drugiej turze ostatnich wyborów prezydenckich, aby głosowanie zostało uznane za ważne. W Częstochowie oznacza to 46 292 wyborców. Inny próg obowiązuje przy referendum dotyczącym Rady Miasta. Jest on wyliczany na podstawie liczby głosujących w pierwszej turze wyborów. W tym przypadku wynosi około 48 tys. osób.

Referendum w Częstochowie

W połowie sierpnia pełnomocnik komitetu referendalnego Marcin Nocoń przekazał listy z podpisami do częstochowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. Komitet zadeklarował, że jest ich ponad 22 tys. Wymagane minimum wynosiło 15 900 prawidłowo złożonych podpisów. To 10 proc. liczby osób uprawnionych do głosowania w Częstochowie.

Dlaczego chcą usunięcia prezydenta?

Jednym z powodów zainicjowania referendum jest postępowanie dotyczące prezydenta Częstochowy. Krzysztof Matyjaszczyk został w lutym zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura zarzuca mu m.in. przyjęcie korzyści majątkowych o łącznej wartości co najmniej 129 tys. zł. Według śledczych około 40 tys. zł miało mieć związek z działaniami dotyczącymi zmian w budżecie miasta.

Sąd nie zastosował wobec niego aresztu. Zastosowano środki wolnościowe, w tym poręczenie majątkowe, zakaz wykonywania obowiązków służbowych i zakaz przebywania w urzędzie miasta. Obowiązki prezydenta przejął jego pierwszy zastępca.

Matyjaszczyk nie przyznaje się do winy i twierdzi, że zarzuty są "wynikiem pomówienia". Po zatrzymaniu został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy decyzją przewodniczącego partii Włodzimierza Czarzastego.

Czytaj też:
Nowy prezydent Krakowa obniżył sobie pensję. Tyle będzie zarabiał Gibała
Czytaj też:
"To jednak jest wyczyn". Internauci miażdżą nowy spot promujący Polskę

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: RMF 24
Czytaj także