Publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha był uczestnikiem wyjazdu studyjnego dla dziennikarzy. Po polskiej stronie zaprosiło go Centrum Mieroszewskiego, zaś po ukraińskiej – Instytut Ukraiński. Jednak z niewyjaśnionych do tej pory powodów, ukraińska straż graniczna zatrzymała paszport naszego dziennikarza.
W końcu, po kilku godzinach oczekiwania, Warzecha otrzymał informację o wydanym wobec niego zakazie wjazdu na Ukrainę. Decyzję w tej sprawie podjęła SBU.
Oburzenie po decyzji Kijowa
"Skandaliczna decyzja. @MSZ_RP powinno niezwłocznie zbanować 3 osoby na 3 razy dłużej. I tak w każdej podobnej sytuacji" – napisał poseł Rozwoju Plus Janusz Cieszyński.
"Odmowa wpuszczenia na Ukrainę dziennikarza, nawet najbardziej nieżyczliwego, który jedzie na umówione i zgłoszone wcześniej rozmowy z ukraińskimi ministrami wygląda słabo. Nie ma znaczenia, czy się z poglądami @lkwarzecha zgadzam, czy też nie" –stwierdził Adam Eberhardt, były dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.
"Zakaz wjazdu na Ukrainę dla Łukasza Warzechy to skandal! Do Polski stamtąd wjeżdża kto chce, a Ukraińcom przeszkadza Warzecha? My wpuszczamy do siebie Ukraińców, którzy mówią o Polsce znacznie gorsze rzeczy niż Warzecha o Ukrainie. Wzywam MSZ do działania w tej sprawie!" – napisał poseł Konfederacji Sławomir Mentzen.
"Skandal! Redaktor Łukasz Warzecha nie został wpuszczony na Ukrainę. Oczekuję reakcji Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nie ma zgody na takie bezczelne traktowanie polskiego obywatela!" – ocenił poseł Janusz Kowalski.
"Można zgadzać się z red. Warzechą albo nie, ale taka decyzja wymaga wyjaśnień i stanowczej reakcji polskich władz. Podejmę w tej sprawie interwencję poselską. Nie sądzę, żeby pan redaktor szczególnie cierpiał z powodu tego zakazu. Ale tu nawet nie chodzi o to, problem leży zupełnie gdzie indziej. Ta sprawa dobitnie pokazuje podwójne standardy w relacjach polsko-ukraińskich i to, jak wiele, za wiele pozwalają sobie władze w Kijowie wobec Polski i Polaków" – stwierdził poseł PiS Andrzej Śliwka.
Czytaj też:
Rosja odrzuciła propozycję Ukrainy. Koniec zawieszenia broni
