Siostra zakonna została zaatakowana na przystanku autobusowym przez obywatela Ukrainy. Mężczyzna miał obrażać zakonnicę, szarpać ją za krzyż zawieszony na szyi, a następnie zerwać go i rzucić na jezdnię. Sprawca został zatrzymany przez policję i usłyszał już zarzuty.
"Byłam przerażona". Dramatyczna relacja zakonnicy
Do zdarzenia doszło we wtorek, 5 maja, około godziny 13.30 na przystanku autobusowym przy ul. Mickiewicza. Siostra Krystyna czekała na autobus, gdy nagle podbiegł do niej młody mężczyzna. Jak relacjonowała policja cytowana przez portal Fakt.pl, napastnik "zaczął ją obrażać, szarpać za krzyż zawieszony na szyi, zrywając go i rzucając na jezdnię".
Według ustaleń lokalnych mediów agresor próbował później odjechać autobusem miejskim. Zakonnica miała jednak uniemożliwić mu wejście do pojazdu. Ostatecznie mężczyzna uciekł pieszo. Portal Bielsk.eu opisał dramatyczną relację siostry zakonnej. – W pewnym momencie schyliłam się, by wziąć telefon z torby. Nagle poczułam silne szarpnięcie. Byłam w szoku. Początkowo nie zorientowałam się, co się stało. Gdy podniosłam wzrok, zobaczyłam mężczyznę stojącego kilka metrów ode mnie. W ręku trzymał krzyż, który do niedawna miałam na szyi – mówiła siostra Krystyna. Zakonnica podkreśliła, że napastnik demonstracyjnie wyrzucił krzyż na ulicę.
Według relacji zakonnicy mężczyzna zachowywał się dziwnie i jedynie "krzywo się uśmiechnął", gdy zapytała go, dlaczego to zrobił. Kobieta wyjęła telefon i poinformowała go, że dzwoni na policję. Napastnik nie reagował agresją, ale nadal krążył po przystanku.
Policja zatrzymała sprawcę
Na miejsce szybko przyjechali funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim. Mundurowi ustalili rysopis sprawcy i rozpoczęli poszukiwania. Jeszcze tego samego dnia 26-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany na jednym z osiedli. – 26-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzut znieważenia siostry zakonnej wyznania katolickiego z powodu przynależności wyznaniowej poprzez nazwanie jej słowami obraźliwymi oraz naruszenie nietykalności cielesnej – przekazała Fakt.pl nadkom. Agnieszka Dąbrowska z Komendy Powiatowej Policji w Bielsku Podlaskim.
Policja poinformowała również, że mężczyzna był trzeźwy. Śledczy zakwalifikowali jego zachowanie jako występek chuligański, co może skutkować zaostrzeniem odpowiedzialności karnej. Za popełnione czyny grozi mu do 3 lat więzienia.
Czytaj też:
Brutalny atak w centrum Warszawy. Przypadkowa kobieta pobita na ulicyCzytaj też:
Brutalny atak na kobietę we Wrocławiu. "Została rzucona o peron"
