Katastrofa dla kultury, cios dla Putina
  • Maciej PieczyńskiAutor:Maciej Pieczyński

Katastrofa dla kultury, cios dla Putina

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Chór Aleksandrowa
Chór Aleksandrowa Źródło: Wikipedia / Loraine/ GNU
Władze Rosji zadziwiająco szybko, bez żadnych na to dowodów, wykluczyły hipotezę zamachu. A przecież Chór Aleksandrowa, niewątpliwie zespół wybitny pod względem artystycznym, leciał właśnie wypełnić swoją propagandową misję w Syrii, z rozmachem uczcić wielki triumf Putina. Był więc wymarzonym celem dla przeciwników Kremla.

Wiktor Ozierow, przewodniczący komisji obrony i bezpieczeństwa Rady Federacji, całkowicie wykluczył wersję zamachu:  - To był samolot ministerstwa obrony, przestrzeń powietrzna Rosji, to po prostu nie mogło się zdarzyć – powiedział. Według informacji agencji Interfaks, Federalna Służba Bezpieczeństwa nie znalazła dowodów dywersji czy ataku terrorystycznego na pokładzie rządowego tupolewa. Jak zapewnia FSB, samolot nie przewoził żadnych ładunków wojskowych ani materiałów pirotechnicznych. Jak stwierdził Maksim Sokołow, minister transportu FR, wśród podstawowych wersji przyczyn katastrofy nie rozpatruje się ataku terrorystycznego. Według oficjalnego stanowiska Kremla, do tragedii doprowadził albo błąd pilota albo usterka techniczna. Z drugiej jednak strony załoga miała spore doświadczenie, a z dostępnych na tę chwilę informacji wynika, że samolot był sprawny (dwa lata temu przeszedł remont). Dziwi też fakt, że wieża kontroli lotów nagle straciła łączność z załogą.

Teoria zamachu ostrożnie wysuwana jest w prokremlowskich mediach. Aleksandr Koc z „Komsomolskiej Prawdy” napisał: „Zawsze mnie zadziwia, z jakim pośpiechem władze odrzucają wersję, która, wydawałoby się, powinna być rozpatrywana jako jedna z najbardziej prawdopodobnych”. Dziennikarz twierdzi, że wśród pracowników lotniska w Soczi, gdzie tupolew był tankowany przez odlotem do Syrii, mógł znaleźć się terrorysta i podłożyć ładunek wybuchowy na pokład samolotu. O zamachu głośno mówi także Giennadij Ziuganow, lider komunistów.

Na pokładzie lecącego do Syrii samolotu znajdowało się 64 z 186 artystów Chóru Aleksandrowa. Zatem wbrew informacjom pojawiającym się w niektórych mediach, w katastrofie nie zginął „prawie cały” zespół, ale znaczna jego część. Tak czy inaczej, to wielka strata zarówno dla rosyjskiej kultury, jak i polityki. Noworoczny koncert jednego z najlepszych i najpopularniejszych na świecie chórów dla rosyjskich żołnierzy w Syrii byłby wielkim, triumfalnym spektaklem propagandowym. Artyści byli więc wymarzonym celem dla przeciwników Kremla, przede wszystkim dla islamskich terrorystów. Spektakularne zniszczenie Wunderwaffe rosyjskiej propagandy to cios dla Putina. Prezydent Rosji być może wolałby, żeby przyczyną tragedii był błąd ludzki niż skuteczny, a więc przyćmiewający triumf w Syrii, atak wroga. Katastrofa samolotu z Chórem Aleksandrowa, podobnie jak wcześniej zamachy na rosyjskich dyplomatów, była dla Kremla zaskoczeniem. Rosja nie ma raczej możliwości, aby tę tragedię wykorzystać propagandowo. Wręcz przeciwnie. Jeśli to kolejna zemsta za Aleppo, skuteczność i potęga  imperialnej polityki Putina mogą być symbolicznie zachwiane.

Chór Aleksandrowa jest oddziałem armii rosyjskiej. Występował między innymi na okupowanym Krymie. Istnieje od 1928 roku i wielokrotnie swoim śpiewem zagrzewał do walki czerwonoarmistów, a potem żołnierzy Putina. Nazywanie tego zespołu narzędziem propagandy, niezależnie od jego wielkiej wartości artystycznej, nie jest więc nadużyciem. Ale przy tym warto pamiętać, że występując w Polsce zespół wykonywał nie tylko takie utwory jak „Katiusza” czy „Dzień zwycięstwa”, ale i polskie przeboje: „Hej sokoły”, „Brunetki, blondynki”, „Jak rozpętałem II wojnę światową”, czy „Czerwone maki” (a więc pieśń żołnierzy antysowiecko przecież nastawionej armii Andersa).

 Czytaj też:
Rosja w żałobie. W katastrofie lotniczej zginęli członkowie Chóru Aleksandrowa

Źródło: DoRzeczy.pl
 6
Czytaj także