Pierwsza taka sytuacja w Niemczech od ponad 30 lat. Efekt słów Trumpa?

Pierwsza taka sytuacja w Niemczech od ponad 30 lat. Efekt słów Trumpa?

Dodano: 
Olaf Scholz i Donald Trump podczas spotkania na lotnisku w Hamburgu
Olaf Scholz i Donald Trump podczas spotkania na lotnisku w Hamburgu Źródło:PAP/EPA / LUKAS BARTH
W tym roku Niemcy po raz pierwszy od dziesięcioleci wydadzą na obronę 2 proc. PKB. Według doniesień prasowych może to być efekt słów Donalda Trumpa.

Według niemieckiej agencji prasowej dpa rząd w Berlinie przesłał do siedziby NATO w Brukseli informację, że w tym roku Niemcy przeznaczą na obronność równowartość 73,41 mld dolarów. To 2,01 proc. PKB kraju.

Tak duże nakłady oznaczają, że Niemcy wywiążą się z sojuszniczych zobowiązań. Zgodnie z ustaleniami NATO z ubiegłego roku każde państwo członkowskie ma przeznaczać przynajmniej 2 proc. swojego PKB na obronność.

Niemcy ostatni raz przeznaczyły na obronność ponad 2 proc. PKB w 1992 r. W okresie zimnej wojny wydatki RFN w tym zakresie sięgały ok. 3 proc.

Ujawniona przez media kwota oznacza wzrost niemieckich nakładów na obronność o ponad 20 proc. względem roku ubiegłego. W publicznym raporcie z 2023 r. suma zgłoszona przez Berlin wyniosła 56,64 mld dolarów, czyli równowartość 1,57 proc. niemieckiego PKB. Dane te mogą jeszcze ulec korekcie, bo realne nakłady RFN na obronę miały być większe.

twitter

Niemcy w końcu przeznaczą 2 proc. PKB na obronność. Czy to reakcja na słowa Trumpa?

Tak duży wzrost wydatków Niemiec na obronność to przede wszystkim efekt rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która trwa już prawie dwa lata. Jednocześnie w prasie pojawiają się spekulacje, że zwiększenie nakładów na bezpieczeństwo może być reakcją Berlina na ostatnie głośne słowa Donalda Trumpa.

Były prezydent USA powiedział, że "zachęcałby" Rosję, by "robiła cokolwiek jej się podoba" z państwami NATO, które "nie płacą", czyli przeznaczają mniej niż 2 proc. PKB na obronność.

Słowa te padły podczas wiecu wyborczego w mieście Conway w Karolinie Południowej. Jak stwierdził Trump, "prezydent dużego kraju" zapytał go, czy Stany Zjednoczone obroniłyby kraj przed agresją ze strony Rosji, gdyby ten "nie płacił" wystarczająco dużo na obronność.

Odpowiedziałem: Nie, nie broniłbym was. A nawet zachęcałbym, żeby (Rosjanie – red.) robili, co im się, do cholery, podoba. Musicie płacić, musicie płacić rachunki – podkreślił Trump. Jego słowa odbiły się głośnym echem na całym świecie, także w Polsce.

Prezydent Duda: Słowa Trumpa nas nie dotyczą

Do wypowiedzi Donalda Trumpa odniósł się prezydent Andrzej Duda podczas Rady Gabinetowej. – Z punktu widzenia słów, które ostatnio padły z ust jednego z prawdopodobnie kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych – one nas nie dotyczą, ponieważ od dawna realizujemy nasze zobowiązania w tym zakresie – powiedział, wskazując, że Polska przeznacza na obronność 4 proc. PKB.

– Ja te słowa już wcześniej kilkakrotnie słyszałem i znam bardzo dobrze pogląd byłego prezydenta USA pana Donalda Trumpa, (...), są mi znane, bo on ich nigdy nie ukrywał – stwierdził prezydent.

Czytaj też:
Kierwiński o Trumpie: Widać, że oddałby Europę w ręce Putina
Czytaj też:
"Wszyscy teraz o Trumpie". Szydło zwraca uwagę na inny problem NATO

Opracował: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także