Tulsi Gabbard postanowiła odejść ze swego stanowiska dyrektora Narodowego Wywiadu USA w atmosferze kontrowersji, ujawniając Amerykanom informacje o finansowaniu przez USA różnych laboratoriów biologicznych na świecie, w tym ok. 30 na Ukrainie – laboratoriów wzmacniających również funkcje przechowywanych przez siebie śmiertelnych wirusów. To oficjalne stanowisko amerykańskiego wywiadu, mające obciążyć administrację Joe Bidena i ówczesnego guru medycznego stojącego na czele amerykańskich instytucji badawczo-zdrowotnych, Anthony’ego Fauciego, wywołało mieszane uczucia – od aplauzu ze strony części opinii publicznej po ostrą krytykę zarzucającą Gabbard odpalenie informacyjnego kapiszona, mającego kreować wrażenie o nieprawidłowościach, które w rzeczywistości nie zachodzą. Wiele w tej kwestii rozjaśniałby powód, dla którego Gabbard zdecydowała się na ten krok właśnie teraz, po tym, jak w maju zapowiedziała rezygnację ze swego stanowiska z końcem czerwca, oficjalnie z powodów zdrowotnych jej męża – a takich możliwych powodów jest przynajmniej kilka.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
