Zwycięstwo Krasińskiego
  • Andrzej HorubałaAutor:Andrzej Horubała

Zwycięstwo Krasińskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Ludzie oczarowani. Grą aktorów, reżyserią, intelektualnym przesłaniem. Biją brawo, urządzają owację na stojąco. Widzowie zachwyconym wzrokiem komentują spektakl:
tak, niesamowita prawda, świetne. Sypią się laury. I to czasem dość niespodziane: na przykład na 30. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych Klasyka Polska.

Nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU!” – spektakl duetu twórczego Demirski-Strzępka dane mi było obejrzeć dopiero na Warszawskich Spotkaniach Teatralnych wiosną tego roku. Powstał on – w ramach swego rodzaju łagodzenia kursu – w Starym Teatrze demolowanym od paru sezonów przez Jana Klatę.

Przypomnę, że rok wcześniej, 7 grudnia 2013 r., miała odbyć się premiera przedstawienia „Nie-Boska komedia. Szczątki” w reżyserii chorwackiego reżysera Olivera Frljicia, eksperta – jak mogliśmy przeczytać na internetowej stronie teatru – od śmiałych rewizji klasyki. Miała się odbyć, ale Jan Klata wskutek demonstracyjnej rezygnacji z udziału w przedsięwzięciu znamienitych aktorów i zapowiadającego się skandalu, który zapewne zmiótłby jednak naszego żenującego buntownika z dyrektorskiego stołka, zawiesił próby tego fascynującego widowiska, w którym aktorzy mieli przepraszać za spektakl Swinarskiego, za polski antysemityzm, szydzić z katolicyzmu i tradycji.

Rok po niedoszłej premierze na deskach Starego Teatru zaistniała kolejna rzecz inspirowana arcydramatem Krasińskiego. Tym razem z cytowanym odmiennie, błędnie, tytułem, którego i tak ważniejszą częścią jest pisany kapitalikami, pochodzący od Demirskiego zwodniczy nieco podtytuł „WSZYSTKO POWIEM BOGU! (…)

Cały artykuł dostępny jest w 19/2015 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także