Szpitale polowe są na trzeci etap epidemii

Szpitale polowe są na trzeci etap epidemii

Dodano: 12
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Tomasz Wojtasik
Z prof. Andrzejem Horbanem, głównym doradcą ds. COVID-19 Prezesa Rady Ministrów rozmawia Katarzyna Pinkosz.

KATARZYNA PINKOSZ: Co doradzi pan na dziś premierowi, patrząc na budowę szpitala polowego na Stadionie Narodowym? Nietrudno wyobrazić sobie przerażenie pacjenta, który wie, że zostanie przewieziony do hali w szpitalu polowym.

PROF. ANDRZEJ HORBAN: Podzielam te obawy, dlatego trzeba zrobić wszystko, by uniknąć czarnego scenariusza. Będę doradzał zwiększanie liczby łóżek covidowych w już istniejących szpitalach dopóty, dopóki to tylko jest możliwe. Ogółem mamy ok. 100 tys. łóżek szpitalnych w Polsce: tyle jest miejsc we wszystkich szpitalach. Oczywiście znaczna część musi pozostać dla pacjentów hospitalizowanych z innych przyczyn: pediatrycznych, onkologicznych, chirurgicznych, położniczych itp. Sądzę jednak, że część łóżek niecovidowych można zamienić na covidowe, bez narażania życia innych chorych. Jeśli tę operację przeprowadzi się sprawnie, to możemy mieć w szpitalach ok. 20 tys. miejsc dla osób chorych na COVID-19 plus 5 tys. miejsc na oddziałach intensywnej terapii.

Druga rzecz: trzeba opanować wzrost epidemii – dzięki niefarmakologicznym środkom zapobiegawczym, czyli tzw. restrykcjom – po to, by miejsc w szpitalach wystarczyło. Ten tydzień pokaże, czy środki zaradcze, które zostały ogłoszone, spowodują, że liczba zakażeń przestanie rosnąć. W zależności od tego trzeba będzie podjąć decyzję, czy zwiększać liczbę łóżek. Wtedy na pewno będą konieczne większe ograniczenia.

A szpitale polowe?

Powstają, jednak to ostateczność. Dzisiaj jesteśmy jeszcze daleko od konieczności ich wykorzystania.

Cały wywiad dostępny jest w 44/2020 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Rozmawiała: Katarzyna Pinkosz
-
 12
Czytaj także