Rysa na szkle II "Spada z oczu rybia łuska, przegonimy z Polski Tuska" – zawył Element Antydemokratyczny, wkraczając w progi baru Pod Antenką.
– Dobrze się czujesz? – zatroszczył się Pan Gienio. – Jak po Difortanie – triumfalnie oznajmił Element i prowokował dalej, śpiewając: „Gęba szkopa, dusza ruska, oto wizerunek Tuska”. Tego już nie zdzierżył Złodziej Korony Polskiej, wyrażając życzenie, a nawet żądając, by w lokalu będącym jego własnością nikt nie obrażał premiera rządu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. – Zamknij się i polej, szynkarzu – doradziłem, co i karczmarz uczynił. – Oglądaliście Teatr Telewizji? – zainteresowała się nagle Mańka Dzyndzel. Zapadła cisza. – Ach, cóż to było za rozkoszne widowisko – tokowała dalej i zanuciła: „Krakowiacy i górale, wszyscy mają święta. Krakowiacy i górale, chłopcy i dziewczęta”.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.