Jeśli jakaś kobieta zrobiła w życiu karierę, nie „w strukturach”, tylko taką prawdziwą, jeśli dorobiła się pieniędzy, zdobyła wysoką pozycję – feministka pomniejszy jej osiągnięcia „parytetem”, tak, by wszelki kobiecy sukces traktowany był w społeczeństwie jako coś niezasłużonego, „z przydziału”. Feministka walczy o rozciągnięcie definicji molestowania i gwałtu do absurdu, nie po to, żeby zapobiec prawdziwym przypadkom wykorzystywania przez mężczyzn wyższej pozycji czy siły do wymuszania seksualnej uległości, ale po to, żeby odstraszyć mężczyzn od okazywania zainteresowania kobietom pięknym i obdarzonym seksapilem – nie chcą mówić komplementów i zalecać się do mnie, to i do ciebie nie będą, poczekaj tylko, wypindrzona laleczko.
Zostań współwłaścicielem Do Rzeczy S.A.
Wolność słowa ma wartość – także giełdową!
Czas na inwestycję mija 31 maja – kup akcje już dziś.
Szczegóły:
platforma.dminc.pl
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.