We wtorek Radio Wnet poinformowało, że prezes PiS jest w szpitalu. Rozgłośnia przekazała, że życie Jarosława Kaczyńskiego nie jest zagrożone, ale polityk pozostanie w placówce co najmniej tydzień. Ma to związek z infekcją.
Rzecznik prasowy partii Rafał Bochenek potwierdził we wtorek, że prezes PiS jest hospitalizowany. Poinformował, wówczas, że środowe prezydium PiS oraz czwartkowe zebranie Komitetu Wykonawczego partii poprowadzi szef klubu parlamentarnego, wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak. Według nowych informacji, które w sobotę na antenie Polsat News przekazała Dorota Garwyluk, prezes PiS ma przebywać w szpitalu do piątku.
Cymański: Takich ludzi nam nie trzeba
"Fakt" wskazuje, że ze względu na hospitalizację, Jarosław Kaczyński ma ograniczone pole do działania i możliwości łagodzenia sporów. – Jeżeli ktoś by teraz przebierał nogami, bo jest kryzys, to takich ludzi nam nie trzeba – mówi Tadeusz Cymański, były wieloletni poseł PiS.
– Jest niepokój i wszystkie serdeczne myśli są przy prezesie. Natomiast moim zdaniem jego pobyt w szpitalu, raczej powinien skłaniać do zawieszenia broni, a nie do wojen. To byłoby fatalne, gdyby ktoś chciał wykorzystać sytuację, że chwilowo nie ma wodza i pomyślałby "to my się teraz policzymy". Gorszego prezentu dla prezesa nie mogliby zrobić moi koledzy – twierdzi Cymański.
Były poseł dodaje, że "tutaj jedynie zacierają rączki nasi oponenci". – W każdej dużej formacji są różne nurty, frakcje, ale do wojny to chyba jeszcze daleko – zaznacza.
Tadeusz Cymański dopytywany, czy Jarosław Kaczyński to jedyny arbiter w PiS, który jest w stanie łagodzić spory, odpowiada: – Może by były inne osoby, które też by potrafiły, ale tutaj chodzi o pozycję. W takich sprawach decyduje autorytet.
Czytaj też:
"Będę brutalny". Jaki: Partia Brauna to największy prezent dla Tuska
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
