"Głośne eksplozje" na Ukrainie. Polska poderwała myśliwce

"Głośne eksplozje" na Ukrainie. Polska poderwała myśliwce

Dodano: 
Myśliwiec F-16 polskich Sił Powietrznych
Myśliwiec F-16 polskich Sił Powietrznych Źródło: Wikimedia Commons
W związku z atakiem Rosji na Ukrainę we wtorek rano Wojsko Polskie poderwało myśliwce. Działania mają charakter prewencyjny.

"Uwaga. W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" – poinformowało przed godz. 4:00 nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

"Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Poderwane zostały myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości" – czytamy we wpisie zamieszczonym na portalu X.

Wojsko podkreśliło, że działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.

"Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" – napisano.

twitter

Atak Rosji na Ukrainę. "Głośne eksplozje" w Kijowie

Rosja zaatakowała we wtorek (3 lutego) Kijów i Charków, drugie co do wielkości miasto na Ukrainie. Świadkowie, na których powołuje się agencja Reutera, poinformowali o głośnych eksplozjach w stolicy kraju, twierdząc, że miasto atakują zarówno rakiety, jak i drony.

Tymur Tkaczenko, szef miejskiej administracji wojskowej, poinformował na Telegramie, że ostrzał spowodował szkody w pięciu dzielnicach Kijowa. Ucierpiały trzy bloki mieszkalne i budynek, w którym mieści się przedszkole.

Mer Charkowa Ihor Teriechow przekazał, że ataki wymierzone były w infrastrukturę energetyczną i zaapelował o podjęcie zdecydowanych decyzji, aby zapobiec zamarzaniu systemów grzewczych. Temperatura w Charkowie spadła w nocy do minus 24 stopni Celsjusza.

Za trzy tygodnie, 24 lutego, miną cztery lata od rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę.

Czytaj też:
Tusk jedzie do Kijowa. "Ukraina nie może zostać sama"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Damian Cygan
Źródło: Reuters
Czytaj także