Zawsze jest tak samo. Wszystkie te informacje na początku brzmią tak niewiarygodnie, że muszą zostać obśmiane, natychmiast muszą pojawić się „fact-checkerzy” ochotnie je dementujący, a osoby ośmielające się podnosić każdy nowy temat z miejsca trafiają na listy oszołomów i szaleńców.
Tak jest z tym, co lubimy nazywać teoriami spiskowymi. Pamiętają państwo, jak rzucono się na „antyszczepionkowców” sugerujących, że szczepienia promowane lub wręcz wymuszane w czasie pandemii mogą okazać się dla niektórych groźne? Cisza, groźni oszołomi! Wyszło, jak wyszło, ostatecznie do dziś według różnych rachunków zgłoszono prawie 3 mln przypadków powikłań.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
