Minęła dekada, afera reprywatyzacyjna powróciła. "Absolutny skandal"

Minęła dekada, afera reprywatyzacyjna powróciła. "Absolutny skandal"

Dodano: 
Bloki. Zdjęcie ilustracyjne
Bloki. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons
– Kilkaset rodzin może stracić mieszkania przez przedwojenną, fikcyjnie reaktywowaną spółkę – mówi Jan Śpiewak o skandalu przy ulicy Górczewskiej w Warszawie.

Chodzi o pięć bloków przy ulicy Górczewskiej obok Wola Parku. Łącznie to 384 lokali, które mogą wkrótce zostać obciążone kolosalnymi zobowiązaniami finansowymi.

– Wygląda na to, że ktoś przejął nasze osiedle i oczekuje od nas 31 mln zł. Trudno mi się w tym połapać. Wśród mieszkańców krążą opowieści grozy, że będziemy musieli płacić drugi raz za mieszkania. A nikt nie ma takich pieniędzy – mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" jeden z lokatorów.

Sprawa jest niezwykle skomplikowana i sięga jeszcze czasów przedwojennych. Sami mieszkańcy przyznają, że ciężko zorientować się w obecnym galimatiasie prawnym, a ich nikt nie informuje w ich sytuacji.

Śpiewak: To skandal i tragedia

Sprawę komentuje w rozmowie z "Faktem" Jan Śpiewak. Aktywista zwraca uwagę na kuriozalną decyzję Sądu Najwyższego, który stwierdził, że Skarb Państwa nie jest stroną postępowania. Stroną staje się spółdzielnia, ale w rzeczywistości koszty poniosą mieszkańcy, którzy już raz zapłacili za swoje mieszkania. Zdaniem Śpiewaka to "absurd".

– Przecież drogi i inne nieruchomości należą do Skarbu Państwa. Wyrok sądu zdziwił nas bardzo – dodał. To właśnie ten wyrok umożliwił spółce przejmowanie gruntów. – Oczekujemy, że miasto i ministerstwo podejmą odpowiednie kroki prawne. To kolejny epilog afery reprywatyzacyjnej. Szokujące, że dekadę po jej wybuchu wciąż się borykamy z tym problemem – wskazuje.

Śpiewak wskazuje, że sprawa dotyczy przedwojennej "fikcyjnie reaktywowanej spółki". – To absolutny skandal i tragedia. Kilkaset rodzin, rodzice i dzieci mogą stracić szkoły, przedszkola, mieszkania przez przedwojenną, fikcyjnie reaktywowaną spółkę – mówi.

Jak dodaje, w sprawie powinny natychmiast interweniować służby i prokuratura, by nie dopuścić do przejęcia gruntów.

Czytaj też:
Przejęli blokowisko na Woli, chcą od mieszkańców fortuny. "Wróciła dzika reprywatyzacja"

Czytaj też:
Prokuratorzy odpowiadają na oburzenie ws. Brzeskiej. "To nie koniec"

Źródło: Fakt
Czytaj także