GWIAZDOBZDUR Chociaż na granicy Polski z Białorusią stoją płot i Straż Graniczna, a przepisy dotyczące sądownictwa nie zmieniły się o jotę, to nie słychać coś protestów tak głośnych wcześniej „aktorów zaangażowanych”.
Dlaczego? O tym opowiedziała Magdalena Cielecka w podcaście „Wojewódzki & Kędzierski”. Ten pierwszy pytał aktorkę, czy czuje się „wykorzystanym dzieckiem liberalnej rewolucji”. – Trochę nas ta nowa władza wykorzystała i porzuciła? – zagaił. – Podcięto mi skrzydła. Czuję to bardzo wyraźnie. Nie angażuję się tak, jak kiedyś, i nie dlatego, że mi się nie chce czy nie mam na to siły, ale straciłam pewien rodzaj wiary w to, że to coś da. Jeśli, to chciałabym, żeby robili to młodsi – przyznała 53-latka. – Mnie zniechęciły trzy duże słowa: prezydent Karol Nawrocki – stwierdził Wojewódzki.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
